świata

Gwałtowny spadek imigracji netto w Wielkiej Brytanii. Sukces rządu Keira Starmera

 

Oficjalne dane brytyjskiego urzędu statystycznego Office for National Statistics (ONS) opublikowane w czwartek wskazują, że imigracja netto do Wielkiej Brytanii spadła w ubiegłym roku o blisko połowę, osiągając poziom 171 tysięcy osób. Wynik ten przynosi wyczekiwaną ulgę polityczną premierowi Keirowi Starmerowi, dla którego kwestia kontroli granic stała się jednym z kluczowych i najbardziej zapalnych punktów debaty publicznej.

Głównym czynnikiem determinującym tak wyraźny regres był spadek liczby przyjazdów obywateli spoza Unii Europejskiej w celach zarobkowych – grupa ta skurczyła się w 2025 roku aż o 47 procent. Urząd statystyczny podkreśla, że obecne wskaźniki są najniższymi odnotowanymi danymi od początku 2021 roku, czyli od okresu paraliżu migracyjnego wywołanego pandemią Covid-19. Imigracja netto, stanowiąca różnicę między liczbą osób przybywających do kraju a liczbą osób go opuszczających, obniżyła się z poziomu 331 tysięcy odnotowanego na koniec 2024 roku. Obecna populacja Zjednoczonego Królestwa, w skład którego wchodzą Anglia, Szkocja, Walia oraz Irlandia Północna, wynosi około 70 milionów mieszkańców.

Zaostrzenie przepisów i walka o głosy wyborców
Premier Keir Starmer entuzjastycznie przyjął najnowszy raport ONS, podkreślając w mediach społecznościowych, że w ujęciu trzyletnim wskaźnik migracji spadł o 82 procent. Szef rządu zadeklarował, że jego gabinet skutecznie realizuje obietnicę przywrócenia pełnej kontroli nad brytyjskimi granicami. Zapowiedział jednocześnie dalsze kroki mające na celu wdrożenie systemu migracyjnego opartego na realnych kwalifikacjach (skills-based migration system), co ma ostatecznie zakończyć wieloletnie uzależnienie brytyjskiej gospodarki od taniej siły roboczej z zagranicy.

Spadek statystyk to bezpośredni efekt wprowadzenia rygorystycznych kryteriów przyznawania wiz pracowniczych. Przepisy te zostały opracowane jeszcze przez poprzedni rząd Partii Konserwatywnej, a następnie były konsekwentnie utrzymywane i zaostrzane przez administrację Partii Pracy. Ograniczenia objęły również sektor edukacyjny, gdzie drastycznie zweryfikowano i zacieśniono kryteria umożliwiające zagranicznym studentom przywożenie do Wielkiej Brytanii członków najbliższej rodziny. Brytyjska minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood przypomniała, że obecny pułap 171 tysięcy osób stanowi ogromną zmianę w porównaniu do rekordowego napływu na poziomie 944 tysięcy migrantów, który odnotowano za czasów rządów torysów w roku kończącym się w marcu 2023 roku.

Wyzwanie nielegalnych przepraw i zbliżające się wybory
Pomimo sukcesu w ograniczaniu legalnej migracji, brytyjskie władze wciąż zmagają się z trudnym problemem nielegalnych uchodźców napływających do kraju na małych łodziach przez kanał La Manche. Z oficjalnych danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że od momentu rozpoczęcia prowadzenia szczegółowych statystyk w 2018 roku, tą niebezpieczną drogą do Wielkiej Brytanii dotarło już ponad 200 tysięcy osób. W ubiegłym roku na południowym wybrzeżu Anglii wylądowało 41 472 migrantów, co stanowi lekki wzrost w stosunku do roku poprzedniego, choć wskaźnik ten wciąż pozostaje poniżej rekordu z 2022 roku, kiedy odnotowano 45 774 przybyłych.

Równolegle resort odnotował optymistyczny, 12-procentowy spadek liczby osób ubiegających się o azyl w Wielkiej Brytanii w okresie do marca bieżącego roku. W tym czasie wnioski uchodźcze złożyło łącznie 94 tysiące osób. Stały napływ łodzi z północnej Francji przyczynił się jednak do gwałtownego wzrostu poparcia dla prawicowej i antyimigracyjnej partii Reform UK w ostatnich wyborach lokalnych. Kwestia zarządzania granicami będzie głównym tematem zbliżających się, niezwykle prestiżowych wyborów uzupełniających w północno-zachodniej Anglii. Wynik tego głosowania może zadecydować o politycznej przyszłości Keira Starmera, zwłaszcza w obliczu powrotu do parlamentarnych struktur jego głównego wewnątrzpartyjnego rywala, Andy’ego Burnhama.

Related Articles

Back to top button