Mali w kryzysie: śmierć ministra obrony i upadek strategicznego Kidal
Rządząca w Mali junta wojskowa stanęła w niedzielę przed najpoważniejszym wyzwaniem od czasu przejęcia władzy, po serii skoordynowanych ataków, które przetoczyły się przez cały kraj. W wyniku wybuchu samochodu pułapki w Kati pod Bamako zginął minister obrony Sadio Camara wraz z częścią swojej rodziny. Jednocześnie rebelianci z Tuaregów ogłosili przejęcie kontroli nad strategicznym miastem Kidal na północy kraju, co oznacza utratę kluczowego bastionu odzyskanego przez armię zaledwie kilka miesięcy temu.
Ofensywa została przeprowadzona przez bezprecedensowy sojusz separatystów z Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA) oraz dżihadystów z powiązanego z Al-Kaidą ugrupowania JNIM. Ta formalna koordynacja działań między grupami niepodległościowymi a ekstremistami religijnymi jest punktem zwrotnym w trwającym od ponad dekady konflikcie w Sahelu. Lider junty, generał Assimi Goita, nie pojawił się publicznie od czasu ataków, a źródła bezpieczeństwa podają, że przebywa w bezpiecznej, utajnionej lokalizacji.
Odwrót sił rosyjskich i upadek Kidal
Liderzy separatystów ogłosili Kidal miastem „wolnym” po tym, jak jednostki malijskie oraz oddziały rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego (dawnej Grupy Wagnera) wycofały się z miejscowości na mocy porozumienia umożliwiającego pokojowe opuszczenie bazy. Choć armia Mali oficjalnie nie potwierdziła odwrotu, mieszkańcy donoszą o kolumnach wojskowych opuszczających miasto i rebeliantach patrolujących ulice.
Utrata Kidal jest potężnym ciosem wizerunkowym dla junty. Miasto to zostało odbite w listopadzie 2023 roku przy znaczącym wsparciu rosyjskich najemników, co ogłoszono wówczas historycznym zwycięstwem nad rebelią. Obecny odwrót stawia pod znakiem zapytania skuteczność rosyjskiego wsparcia wojskowego, na które Mali postawiło po zerwaniu relacji z Francją i innymi partnerami zachodnimi.
Stan wyjątkowy w Bamako i reakcja międzynarodowa
W stolicy kraju, Bamako, panuje napięta atmosfera. Wprowadzono trzydniową godzinę policyjną, a wojsko wzniosło blokady wokół kluczowych instalacji państwowych. Mieszkańcy donoszą o odgłosach eksplozji i strzelaninach w pobliżu baz wojskowych. Władze potwierdziły, że co najmniej 16 osób zostało rannych, a kilku napastników zginęło w starciach.
Sytuacja wywołała natychmiastowy alarm na arenie międzynarodowej:
ONZ: Sekretarz Generalny Antonio Guterres potępił przemoc i wezwał do globalnego wsparcia w walce z ekstremizmem w regionie.
ECOWAS: Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej wezwała rządy regionalne do zjednoczenia się przeciwko narastającemu zagrożeniu.
Sojusz Państw Sahelu: Mali, Burkina Faso i Niger określiły ofensywę jako „potworny spisek” wspierany przez wrogów zewnętrznych.
Porażka rosyjskiej strategii antyterrorystycznej?
Analitycy wskazują, że skoordynowany atak obnażył poważne luki w wywiadzie i systemie bezpieczeństwa budowanym przy pomocy Rosjan. Korpus Afrykański nie był w stanie ochronić kluczowych miast ani zapobiec zamachowi na ministra obrony w sercu wojskowego garnizonu Kati. Eksperci z Fundacji Konrada Adenauera oceniają, że wydarzenia te są „poważnym ciosem dla Rosji”, która pozycjonowała się jako jedyny skuteczny gwarant bezpieczeństwa w regionie.
Rzadki sojusz między separatystami dążącymi do niepodległości Azawadu a dżihadystami dążącymi do zaprowadzenia kalifatu sugeruje konwergencję interesów, która może trwale zdestabilizować nie tylko Mali, ale i sąsiednie państwa. Choć zajęcie stolicy przez rebeliantów wydaje się mało prawdopodobne w krótkim terminie, zaufanie do zdolności junty do zapewnienia bezpieczeństwa zostało głęboko zachwiane, a kraj znalazł się w najniebezpieczniejszym punkcie od 2012 roku.



