Iran: Koniec ery dyktatu USA; Waszyngton odrzuca nową propozycję pokojową
Rzecznik irańskiego ministerstwa obrony, Reza Talaei-Nik, oświadczył we wtorek, że Stany Zjednoczone nie są już w stanie „dyktować” swojej polityki niezależnym narodom. Wypowiedź ta, przekazana przez państwową telewizję, zbiegła się w czasie z chłodnym przyjęciem przez Waszyngton nowej propozycji Teheranu mającej na celu zakończenie dwumiesięcznej wojny na Bliskim Wschodzie. Według źródeł w administracji USA, prezydent Donald Trump jest niezadowolony z przedstawionych warunków, co tłumi nadzieje na szybkie rozwiązanie konfliktu, który doprowadził do paraliżu dostaw energii i wzrostu globalnej inflacji.
Kluczowym punktem sporu jest harmonogram rozmów. Najnowsza propozycja Iranu zakłada odłożenie dyskusji na temat programu nuklearnego do czasu całkowitego zakończenia działań wojennych i rozwiązania sporów dotyczących żeglugi w Zatoce Perskiej. Stanowisko to jest nie do zaakceptowania dla Białego Domu, który stoi na stanowisku, że kwestie nuklearne muszą być rozstrzygnięte już na samym początku procesu pokojowego. Rzeczniczka Białego Domu, Olivia Wales, podkreśliła, że administracja „nie będzie negocjować za pośrednictwem prasy” i pozostaje wierna swoim „czerwonym liniom”.
Propozycja etapowa i żądania gwarancji
Szczegóły propozycji, którą minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi przedstawił podczas weekendowych rozmów w Islamabadzie, wyciekły do mediów dzięki anonimowym wypowiedziom wysokich rangą urzędników irańskich. Plan zakłada trzystopniowy proces deeskalacji:
Etap 1: Zakończenie agresji. Natychmiastowe przerwanie działań wojennych przez USA i Izrael oraz uzyskanie wiarygodnych gwarancji, że konflikt nie zostanie wznowiony.
Etap 2: Odblokowanie handlu. Rozwiązanie problemu blokady morskiej irańskich portów przez marynarkę wojenną USA oraz przywrócenie żeglugi w cieśninie Ormuz, którą Iran zamierza otworzyć pod własną kontrolą.
Etap 3: Kwestie nuklearne. Dopiero po spełnieniu powyższych punktów Iran dopuszcza powrót do rozmów o swoim programie atomowym, żądając przy tym uznania przez USA prawa Teheranu do wzbogacania uranu.
Kryzys naftowy: Blokady i wzrost cen
Podczas gdy dyplomacja znajduje się w martwym punkcie, sytuacja na rynkach surowcowych staje się coraz bardziej napięta. Ceny ropy we wtorek kontynuowały trend wzrostowy, co jest bezpośrednim wynikiem fizycznego ograniczenia przepływu surowca przez cieśninę Ormuz.
Skuteczność blokady: Dane śledzące ruch statków wykazują, że w ostatnich dniach co najmniej sześć tankowców z irańską ropą zostało zmuszonych do zawrócenia przez amerykańską blokadę.
Paraliż żeglugi: Według analiz satelitarnych SynMax, w ciągu ostatniej doby przez cieśninę przepłynęło zaledwie siedem statków, podczas gdy przed wojną liczba ta oscylowała między 125 a 140 jednostkami dziennie. Żaden z tych statków nie przewoził ropy na rynek globalny.
Zarzuty o piractwo: Irańskie MSZ potępiło przejmowanie tankowców powiązanych z Iranem, nazywając działania USA „zalegalizowanym piractwem i zbrojnym rabunkiem na pełnym morzu”.
Presja wewnętrzna na administrację Trumpa
Prezydent Donald Trump mierzy się z rosnącą krytyką w kraju, wywołaną spadającymi notowaniami i skutkami gospodarczymi wojny rozpoczętej w lutym wspólnie z Izraelem. Mimo agresywnej retoryki, Waszyngton znajduje się pod naciskiem opinii publicznej żądającej zakończenia konfliktu, który napędza ceny paliw przed nadchodzącymi wyborami.
Abbas Araghchi, po konsultacjach w Rosji, zasugerował, że prośby USA o negocjacje wynikają z faktu, iż Waszyngton nie osiągnął żadnego ze swoich celów militarnych. Jednocześnie odwołanie wizyty specjalnych wysłanników Trumpa – Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera – w Islamabadzie sugeruje, że obie strony są obecnie zbyt daleko od porozumienia, by przejść do fazy formalnych rozmów pokojowych w kwietniu 2026 roku.



