świata

Rozbieżne komunikaty Waszyngtonu i Teheranu w sprawie rzekomego porozumienia pokojowego

 

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił, że zawarcie porozumienia kończącego wojnę na Bliskim Wschodzie jest kwestią najbliższych dni, co skłoniło go do odwołania planowanych uderzeń odwetowych na Iran. Deklaracje te wywołały natychmiastową reakcję na rynkach światowych, powodując ożywienie na giełdach oraz gwałtowny spadek cen ropy naftowej. Informacje te zostały jednak stonowane przez stronę irańską – rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Teheranie, Esmaeil Baqaei, oświadczył w piątek, że jego kraj nie podjął jeszcze żadnej ostatecznej decyzji.

Władze w Teheranie potwierdziły, że choć większość tekstu umowy została już sfinalizowana, to ostateczny konsensus stanął pod znakiem zapytania w momencie, gdy negocjatorzy z USA przedstawili nowe żądania i nieoczekiwanie zmienili swoje dotychczasowe stanowisko. Irańska agencja prasowa Tasnim zauważyła z dużym sceptycyzmem, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Donald Trump już 38 razy ogłaszał rychłe zawarcie pokoju. Przedstawiciele agencji podkreślili, że dopóki oficjalny Teheran nie wyda własnego komunikatu, rewelacje amerykańskiego prezydenta należy traktować wyłącznie jako element strategii informacyjnej.

Mimo to Donald Trump podtrzymał swoje stanowisko, sugerując dziennikarzom, że najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Mojtaba Chamenei, wyraził zgodę na warunki umowy. Z kolei biuro premiera Binjamina Netanjahu poinformowało o rozmowie telefonicznej izraelskiego lidera z prezydentem USA. Trump miał w niej zapewnić, że wszelkie ostateczne memorandum będzie bezwzględnie obejmować wywóz z Iranu całego wzbogaconego materiału nuklearnego oraz całkowity demontaż tamtejszej infrastruktury rakietowej.

Kontekst wojny i dyplomacja zakulisowa
Trwający konflikt zbrojny, który rozpoczął się 28 lutego od zmasowanych amerykańsko-izraelskich nalotów i śmierci poprzedniego najwyższego przywódcy Alego Chameneiego, został formalnie wstrzymany na mocy kwietniowego rozejmu. Pochówek zabitego lidera został ponownie przełożony przez mera Teheranu i ma odbyć się na przełomie czerwca i lipca. Mimo obowiązywania tymczasowego zawieszenia broni, wysiłki zmierzające do trwałego zakończenia walk pozostawały w impasie.

Najnowsze wypowiedzi Trumpa sugerują jednak, że zakulisowe mediacje prowadzone przez sojuszników USA, takich jak Pakistan i Katar, zaczęły przynosić realne rezultaty. Wcześniej prezydent USA groził Iranowi uderzeniem o bezprecedensowej sile, zapowiadając nie tylko intensyfikację nalotów, ale także przejęcie przez amerykańską armię pełnej kontroli nad terminalem eksportowym ropy naftowej na wyspie Chark w Zatoce Perskiej. Do zmiany retoryki i wykorzystania otwierającej się szansy dyplomatycznej wezwało obie strony Ministerstwo Spraw Zagranicznych Egiptu.

Napięcia w Zatoce Perskiej i pesymizm cywilów
Mimo dyplomatycznych deklaracji Trumpa, sytuacja w regionie pozostaje skrajnie napięta. Kuwejt poinformował o kolejnym irańskim ataku, który zniszczył radar na tamtejszym lotnisku, zmuszając władze do zamknięcia przestrzeni powietrznej. W obliczu narastających wcześniej gróźb ze strony USA, irański generał Ali Abdollahi ostrzegł, że jakakolwiek nowa agresja spotka się z potężniejszą niż dotychczas odpowiedzią, a płomienie wojny rozleją się na cały region.

Mieszkańcy Teheranu, zmagający się z katastrofalnymi skutkami gospodarczymi konfliktu, ze sporym pesymizmem podchodzą do zapowiedzi rychłego pokoju. Wskazują na zbyt głębokie rozbieżności między oboma mocarstwami oraz na destrukcyjną rolę radykałów po obu stronach frontu. Sytuację potęguje fakt, że Iran ponowił swoje ostrzeżenia dotyczące Cieśniny Ormuz. Ten kluczowy dla globalnego transportu surowców energetycznych szlak morski pozostaje w dużej mierze zablokowany od początku wojny, a nowo powołany irański organ nadzorujący cieśninę ogłosił, że decyzja o jej zamknięciu zostaje przedłużona do odwołania.

Related Articles

Back to top button