świata

Liczba przypadków Eboli w Kongu przekroczyła 3000, a pracownicy ochrony zdrowia strajkują z powodu zaległych wypłat

 

Liczba potwierdzonych przypadków Eboli w Demokratycznej Republice Konga przekroczyła 3000, a liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do ponad 1300 – wynika z danych rządowych opublikowanych w sobotę. W tym samym czasie pracownicy medyczni w centrum leczenia Eboli w epicentrum epidemii rozpoczęli strajk z powodu niewypłaconych dodatków.

Według najnowszych danych liczba potwierdzonych zakażeń wzrosła do 3075, w tym odnotowano 1354 zgony.

Centrum Leczenia Eboli Elikya w Bunii, stolicy wschodniej prowincji Ituri, zostało sparaliżowane po tym, jak lekarze, pielęgniarki i pracownicy ochrony przerwali pracę. Około 100 osób protestowało przed placówką, domagając się wypłaty zaległych świadczeń.

Pracownicy twierdzą, że nie otrzymali dwóch miesięcy dodatków za udział w działaniach przeciwko epidemii, co obniżyło morale i zakłóciło opiekę nad pacjentami.

„Musimy otrzymać wynagrodzenie, ponieważ w międzyczasie choroba rozprzestrzenia się w centrum leczenia” – powiedział Martin Bolombi, jeden ze strajkujących pracowników.

„Już pięć osób zmarło, a nadal znajdują się tam pacjenci. Trzeba znaleźć rozwiązanie” – dodał.

W oświadczeniu wydanym w piątek personel poinformował, że jednogłośnie zdecydował o rozpoczęciu strajku do czasu znalezienia „konkretnych rozwiązań” problemu zaległych wypłat.

Dr Adelard Lufungula, kierownik operacyjny odpowiedzialny za reakcję na epidemię Eboli, powiedział w sobotę, że problem jest rozwiązywany, a pracownicy otrzymują obecnie płatności za pośrednictwem systemów mobilnych zamiast gotówki. Według niego zaległości powinny zostać uregulowane w najbliższych dniach.

Strajk rozpoczął się dzień po wizycie premier Demokratycznej Republiki Konga Judith Suminwa Tuluka w prowincji Ituri, gdzie odwiedziła centra leczenia w Rwamparze i Mongbwalu. Pracownicy medyczni również tam zgłaszali pilne problemy związane z niewypłaconymi świadczeniami.

Pracownicy szpitala ogólnego w Bunii, największej placówki medycznej w regionie, rozpoczęli natomiast strajk już w ubiegłym tygodniu z powodu zaległych pensji. Niektórzy twierdzili, że od momentu rozpoczęcia pracy przy zwalczaniu epidemii nie otrzymali żadnych wypłat.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała, że od początku epidemii zakażonych zostało ponad 100 pracowników ochrony zdrowia.

Prowincja Ituri pozostaje centrum epidemii

Kongo zmaga się z epidemią wywołaną rzadkim wirusem Bundibugyo od 15 maja. Według ministerstwa zdrowia 766 pacjentów nadal przebywa w izolacji lub szpitalach, natomiast 540 osób wyzdrowiało.

Prowincja Ituri odpowiada za niemal 90 procent wszystkich potwierdzonych przypadków.

Epidemia rozprzestrzenia się szybciej, niż służby zdrowia są w stanie ją monitorować, mimo rozszerzania działań przeciwepidemicznych. Władze nadal nie ustaliły pierwszego zakażonego, a przesiedlenia spowodowane konfliktem zbrojnym oraz nielegalnym wydobyciem surowców utrudniają śledzenie tysięcy osób, które mogły mieć kontakt z zakażonymi.

Działania przeciwko epidemii są dodatkowo utrudniane przez braki finansowe, ataki na placówki medyczne, trwający konflikt oraz brak zaufania części lokalnych społeczności.

W przeciwieństwie do bardziej powszechnego wirusa Zair, który odpowiadał za większość wcześniejszych epidemii Eboli w Kongu i przeciwko któremu istnieje zatwierdzona szczepionka, dla wirusa Bundibugyo nie ma obecnie zatwierdzonych szczepionek ani terapii.

Naukowcy rozpoczęli niedawno rekrutację pacjentów do badań nad dwoma potencjalnymi metodami leczenia Eboli w prowincji Ituri.

WHO ocenia, że globalne ryzyko rozprzestrzenienia się epidemii poza Afrykę Środkową pozostaje niskie. Ebola przenosi się głównie poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi zakażonej osoby, co sprawia, że wirus jest mniej zakaźny niż patogeny przenoszone drogą oddechową.

Related Articles

Back to top button