polityka

Izraelskie dążenia do zysków militarnych zagrażają rozmowom pokojowym z Libanem

 

Negocjacje dyplomatyczne między Libanem a Izraelem znalazły się w martwym punkcie. Z doniesień źródeł zbliżonych do procesu negocjacyjnego wynika, że strona izraelska koncentruje się obecnie na umacnianiu swoich zdobyczy terytorialnych w południowym Libanie, zamiast dążyć do trwałego porozumienia politycznego. Kontynuacja izraelskiej ofensywy, zwłaszcza w rejonie miasta Nabatija, stawia pod znakiem zapytania sens organizacji kolejnej rundy rozmów pokojowych, która miała odbyć się w Waszyngtonie.

Anonimowe źródło dyplomatyczne określiło sytuację w południowym Libanie jako kompletną katastrofę. Od początku obecnej fazy konfliktu liczba osób wewnętrznie przesiedlonych gwałtownie wzrosła, osiągając poziom ponad półtora miliona uchodźców, co stanowi drastyczny skok w porównaniu z poprzednimi starciami zbrojnymi w tym regionie.

Opór Izraela i kontrowersyjne propozycje terytorialne
Sygnały świadczące o niechęci Izraela do ustępstw dyplomatycznych były widoczne już podczas czwartej rundy rozmów politycznych w Departamencie Stanu USA. Według relacji świadków, izraelska delegacja sprawiała wrażenie, jakby uczestniczyła w spotkaniu pod przymusem, co analitycy wiążą z wewnętrznymi napięciami politycznymi w Izraelu oraz kalkulacjami przed zbliżającymi się tam wyborami. Pomimo silnych nacisków ze strony Waszyngtonu, Tel Awiw odrzucił jak dotąd niemal wszystkie propozycje wysuwane przez Liban.

Jednym z najbardziej zapalnych punktów w trakcie negocjacji okazała się propozycja Izraela dotycząca zachowania pełnej kontroli wojskowej nad strategicznym grzbietem górskim, rozciągającym się od miejscowości Tell al-Bajada na wybrzeżu Morza Śródziemnego w głąb regionu Dżabal Amel. Obszar ten wchodzi w głąb terytorium Libanu na odległość do 10 kilometrów i został już w dużej mierze zrównany z ziemią przez izraelskie buldożery. Izrael traktuje to wzniesienie jako kluczowy bufor bezpieczeństwa, uniemożliwiający Hezbollahowi skuteczny ostrzał rakietowy izraelskich miast przygranicznych.

Izraelska delegacja zaproponowała, aby ich armia utrzymała te pozycje (tworząc tzw. żółtą strefę), podczas gdy regularne wojsko libańskie miałoby wziąć na siebie pełną odpowiedzialność za rozbrojenie oddziałów Hezbollahu na zapleczu frontu. Ta propozycja doprowadziła do ostrej konfrontacji przy stole negocjacyjnym, a delegacja Libanu była bliska zerwania rozmów. W odpowiedzi Liban zaproponował utworzenie pilotażowych stref bezpieczeństwa pod kontrolą własnej armii w rejonie Bint Dżubajl lub wokół historycznego zamku Beaufort, jednak obie te inicjatywy zostały przez Izrael odrzucone. Dzisiejsza eskalacja walk wokół Nabatiji potwierdza obawy libańskich urzędników, że kontrola nad zamkiem Beaufort miała posłużyć Izraelowi jako baza do dalszego marszu na północ.

Wewnętrzne spory i suwerenność Libanu
Proces pokojowy budzi również ogromne kontrowersje wewnątrz samego Libanu. Wynegocjowane w Waszyngtonie wspólne oświadczenie, które zakładało kompleksowe zawieszenie broni, powrót uchodźców oraz odbudowę kraju pod egidą legalnych władz w Bejrucie, zostało kategorycznie odrzucone przez Hezbollah oraz powiązanego z nim przewodniczącego parlamentu Nabiha Berriego.

Równolegle źródła dyplomatyczne skrytykowały próby tworzenia przez Hezbollah i ruch Amal alternatywnego, nieoficjalnego toru negocjacyjnego z pominięciem struktur państwowych. Odnosząc się do medialnych doniesień, jakoby prezydent USA Donald Trump miał osobiście rozmawiać z przedstawicielami Hezbollahu, źródło zaprzeczyło tym plotkom. Potwierdzono jedynie, że Trump kontaktował się z libańską ambasador w Waszyngtonie, Nadą Mouawad, pytając o możliwość nawiązania takiego kontaktu, na co otrzymał odpowiedź odmowną.

Podczas ostatnich sesji Libańczycy argumentowali, że twarde i nieustępliwe stanowisko Izraela paradoksalnie wzmacnia wpływy Iranu w regionie. Po interwencji amerykańskiego sekretarza stanu Marco Rubio u premiera Benjamina Netanjahu, do końcowego oświadczenia z Waszyngtonu wprowadzono ostatecznie zapisy potępiające irańskie ataki na Bliskim Wschodzie. Przedstawiciele Libanu podkreślają, że największym atutem ich kraju pozostaje determinacja do prowadzenia całkowicie niezależnych negocjacji, bez oglądania się na zewnętrzne potęgi regionalne, co stanowi klucz do obrony suwerennych interesów państwa.

Related Articles

Back to top button