Izba Reprezentantów USA chce ograniczyć uprawnienia Trumpa do prowadzenia wojny z Iranem, Senat stanął po stronie prezydenta
Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przyjęła w czwartek rezolucję wzywającą prezydenta Donalda Trumpa do zakończenia działań wojskowych przeciwko Iranowi bez uprzedniej zgody Kongresu. Kilka godzin później Senat zablokował jednak podobny projekt, opowiadając się po stronie administracji prezydenta.
Rezolucja w Izbie Reprezentantów została przyjęta stosunkiem głosów 214 do 208. Czterech republikańskich kongresmenów dołączyło do Demokratów, popierając ograniczenie uprawnień wojennych prezydenta.
Z kolei Senat odrzucił własny projekt rezolucji stosunkiem głosów 49 do 47.
Rezolucja ma głównie charakter symboliczny
Projekt przygotowany przez demokratyczną kongresmenkę Pramilę Jayapal zobowiązuje prezydenta do zakończenia wykorzystania amerykańskich sił zbrojnych przeciwko Iranowi, chyba że Kongres formalnie wyrazi zgodę na takie działania.
Rezolucja ma jednak przede wszystkim znaczenie polityczne. Od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskich operacji przeciwko Iranowi 28 lutego Kongres kilkukrotnie przyjmował podobne dokumenty, które nie doprowadziły do zakończenia konfliktu.
Za projektem zagłosowali republikanie Tom Barrett z Michigan, Brian Fitzpatrick z Pensylwanii, Warren Davidson z Ohio oraz Thomas Massie z Kentucky.
W Senacie jedyną republikanką popierającą podobną rezolucję była Susan Collins z Maine, natomiast demokrata John Fetterman zagłosował przeciwko projektowi. Czterech republikańskich senatorów nie wzięło udziału w głosowaniu.
Rosnące podziały wokół wojny
Głosowania odzwierciedlają narastające niezadowolenie części kongresmenów z przedłużającego się konfliktu z Iranem.
Pramila Jayapal po głosowaniu stwierdziła, że zdecydowana większość Amerykanów – niezależnie od poglądów politycznych – uważa konflikt za niezgodny z konstytucją i domaga się jego zakończenia. Wskazała na śmierć amerykańskich żołnierzy i cywilów oraz wzrost cen paliw jako skutki wojny.
Przeciwnicy rezolucji zarzucili jej zwolennikom wykorzystywanie konfliktu do celów politycznych oraz osłabianie pozycji prezydenta w czasie wojny.
Republikański senator Tim Sheehy oświadczył, że Iran nie zwraca uwagi na wewnętrzne spory polityczne w USA, a działania Donalda Trumpa przeciwko Teheranowi zasługują na poparcie.
Spór o kompetencje prezydenta
Konstytucja Stanów Zjednoczonych przyznaje Kongresowi wyłączne prawo do wypowiadania wojny i autoryzowania użycia sił zbrojnych za granicą. W praktyce kolejni prezydenci wielokrotnie podejmowali jednak krótkoterminowe operacje wojskowe bez wcześniejszej zgody Kongresu, powołując się na konieczność reagowania na bezpośrednie zagrożenia.
Tymczasem Donald Trump zapowiedział dalszą eskalację działań wobec Iranu. W czwartek zagroził „poważną odpowiedzią militarną” wobec Iranu i wspieranych przez niego rebeliantów Huti po atakach na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym.
Amerykańskie wojsko kontynuowało również kolejną noc nalotów na cele w Iranie, a Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie bazy wojskowe w państwach sąsiednich.



