sport

Trener Iranu: Kazano nam opuścić USA natychmiast po meczu. Jesteśmy „najbardziej pokrzywdzoną” drużyną Mundialu

 

Mimo niedzielnego ogłoszenia historycznego porozumienia pokojowego między Waszyngtonem a Teheranem, napięcia polityczne dały o sobie znać na płaszczyźnie sportowej. Selekcjoner reprezentacji Iranu, Amir Ghalenoei, ostro skrytykował organizatorów Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej (rozgrywanych w USA, Meksyku i Kanadzie), nazywając swoją reprezentację „najbardziej pokrzywdzonym zespołem tego turnieju”.

Wszystko z powodu nagłego nakazu opuszczenia terytorium Stanów Zjednoczonych zaledwie kilka godzin po zakończeniu pierwszego meczu grupowego. W poniedziałek wieczorem w Los Angeles Iran zremisował z Nową Zelandią 2:2.

Logistyczny koszmar zamiast regeneracji
Irańska federacja planowała, że drużyna spędzi noc w Kalifornii, aby piłkarze mogli przejść standardowy proces regeneracji po wyczerpującym spotkaniu. Jednak tuż po końcowym gwizdku sztab i zawodnicy zostali poinformowani, że muszą natychmiast udać się na lotnisko i udać w podróż powrotną do swojej bazy treningowej w meksykańskiej Tijuanie (oddalonej o około 140 mil).

„Nie dali nam nawet czasu na odpoczynek” – żalił się Ghalenoei za pośrednictwem tłumacza podczas konferencji prasowej. „Powiedziano nam: »Musicie wyjechać natychmiast«. Czas na regenerację jest dla nas kluczowy, a tymczasem każe nam się wsiadać do samolotu. Jesteśmy tym głęboko poruszeni. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, dlaczego zmieniono wcześniejsze ustalenia”.

Selekcjoner ujawnił, że pierwotnie amerykańscy urzędnicy wyrazili zgodę na pobyt kadry w USA do wtorkowego południa.

Turniej w cieniu wojny i problemów wizowych
To kolejne z serii gigantycznych utrudnień, z jakimi reprezentacja Iranu mierzy się od początku przygotowań do turnieju. Przypomnijmy, że przez ostatnie miesiące USA i Iran znajdowały się w stanie otwartego konfliktu zbrojnego, który formalnie zakończył się dopiero w minioną niedzielę podpisaniem ramowego rozejmu przez Donalda Trumpa.

Wojna położyła się głębokim cieniem na kwestiach organizacyjnych:

Blokada wizowa: Władze USA odmówiły wydania wiz wjazdowych dla kluczowych członków personelu pomocniczego i technicznego Iranu, a samym piłkarzom dokumenty podróżne przekazano w ostatniej chwili. Z tego powodu asystenci trenera musieli przejąć obowiązki menedżerskie i administracyjne.

Przeniesienie bazy: Z racji problemów logistycznych Iran musiał w ostatnim momencie zrezygnować z planowanego obozu przygotowawczego w Tucson w Arizonie i przenieść się za meksykańską granicę do Tijuany.

Gwiazda drużyny: „To jest katastrofa”
W podobnym tonie wypowiedział się as i najlepszy strzelec reprezentacji, Mehdi Taremi. Napastnik nie gryzł się w język, komentując warunki, w jakich przyszło im rywalizować na Mistrzostwach Świata.

„To gigantyczny stres dla zawodników i całego sztabu. Nie mamy żadnego wsparcia. Uważam, że FIFA powinna nam pomóc znacznie bardziej” – powiedział Taremi dziennikarzom.

„Dla nas to, co się dzieje, to po prostu katastrofa. O tym, że musimy wracać do Meksyku zaraz po meczu, dowiedzieliśmy się dopiero w dniu spotkania. Jesteśmy już zmęczeni tą sytuacją, te problemy ciągną się od miesięcy. Chcemy tylko spokoju i pokoju, czyli tego, co FIFA ma wypisane na sztandarach: »pokój, radość« i tym podobne wartości” – dodał piłkarz.

Taremi wyjawił również, że po meczu do irańskiej szatni osobiście przyszedł prezydent FIFA Gianni Infantino. Szef światowej federacji rozmawiał z drużyną o zaistniałym kryzysie i zapewnił, że spróbuje interweniować, choć – jak przyznał sam zawodnik – sprawa ma silne podłoże polityczne i wykracza poza kompetencje czysto sportowe.

Related Articles

Back to top button