Dron uderzył w gazowiec w egipskim porcie Damietta
Dron uderzył w pływający zbiornik magazynujący gaz w porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym – poinformowała brytyjska firma zajmująca się bezpieczeństwem morskim Ambrey. Incydent może świadczyć o dalszym rozszerzaniu się napięć na Bliskim Wschodzie.
Egipskie Ministerstwo Ropy Naftowej potwierdziło wybuch pożaru w porcie, jednak nie wspomniało o ataku dronowym ani nie podało przyczyny zdarzenia.
Według firmy obsługującej port Inchcape pożar objął dwa gazowce. Źródła z branży handlu surowcami przekazały, że dron trafił w pływającą jednostkę magazynowo-regazyfikacyjną Energos Winter, a ogień następnie przeniósł się na statek Gaslog Salem.
Dwa niezależne źródła bezpieczeństwa oceniły, że najbardziej prawdopodobną przyczyną eksplozji był atak drona. Brytyjska firma Vanguard podała, że Energos Winter został trafiony niezidentyfikowanym pociskiem w prawą burtę. Pożar udało się ugasić.
Nie wiadomo, kto stoi za atakiem. Do incydentu doszło krótko po irańskim ataku rakietowym na siły USA w Jordanii oraz po uderzeniach Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej na wspierane przez Iran ugrupowania zbrojne w Iraku.
Prezydent USA Donald Trump zagroził odwetem wobec Iranu, a jemeńscy rebelianci Huti ogłosili morską blokadę Arabii Saudyjskiej, co może oznaczać dalsze rozszerzenie konfliktu w regionie.
Trump potwierdził, że został poinformowany o wydarzeniach w Damietcie, jednak nie ujawnił szczegółów. Ograniczył się do stwierdzenia, że „to kolejny podobny incydent, ale sytuacja zostanie opanowana”.
Agencja Reuters zweryfikowała autentyczność nagrań z miejsca zdarzenia na podstawie infrastruktury portowej, zbiorników magazynowych oraz danych o ruchu statków. Potwierdzono również tożsamość jednostek Energos Winter i Gaslog Salem.
Energos Winter to pływająca jednostka magazynowo-regazyfikacyjna (FSRU) o pojemności 138 250 metrów sześciennych LNG. Należy do amerykańskiej firmy Energos Infrastructure, a jej eksploatacją zarządza Wilhelmsen Ship Management.
Egipskie Ministerstwo Ropy poinformowało, że pożar został szybko opanowany zgodnie z procedurami kryzysowymi. Minister Karim Badawi udał się na miejsce, aby nadzorować akcję ratunkową. Według władz nikt nie zginął ani nie odniósł obrażeń, a służby nadal oceniają skutki incydentu.



