Setki migrantów przepływają z Maroka do hiszpańskiej enklawy Ceuta
Setki migrantów przepływają wpław z Maroka do niewielkiej hiszpańskiej enklawy Ceuta na północy Afryki, przeciążając służby graniczne – poinformowały w środę lokalne władze.
Choć latem, przy sprzyjającej pogodzie, zwykle wzrasta liczba prób przepraw morskich, władze Ceuty uznały obecną falę za wyjątkową.
„W ostatnich dniach ponad 1500 migrantów, w tym osoby dorosłe i nieletni, dotarło drogą morską do Ceuty. Ośrodki przyjmowania migrantów są całkowicie przepełnione” – powiedział dziennikarzom przewodniczący rządu Ceuty Juan Jesús Vivas.
Dodał, że w poprzednich latach część osób zginęła podczas prób przeprawy, a w ciągu ostatniego roku na morzu odnaleziono około 60 ciał.
Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, odpowiedzialne za kontrolę granic i monitorowanie nielegalnej migracji, nie potwierdziło liczby przepraw ani liczby osób, które dotarły do enklawy. Resort odesłał dziennikarzy do swojego okresowego raportu migracyjnego.
Minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska przyznał w rozmowie z telewizją laSexta, że władze mierzą się z „nadzwyczajną i wyjątkową sytuacją”. Zapewnił, że problem jest rozwiązywany przy użyciu środków stale rozmieszczonych w regionie.
Hiszpańska Straż Cywilna, służby ratownictwa morskiego oraz Czerwony Krzyż wykorzystują łodzie do wyławiania migrantów i przewożenia ich do Ceuty. Setki osób śpią obecnie na zewnątrz przepełnionego ośrodka recepcyjnego.
Według działaczy zajmujących się migracją większość osób próbujących przedostać się do Ceuty to Marokańczycy. Wśród nich znajduje się również niewielka liczba Algierczyków, którzy wcześniej mieszkali w Maroku i próbowali dostać się do Europy.
Nie jest jasne, co spowodowało tak gwałtowny wzrost liczby prób przeprawy.
Vivas skrytykował niedawne orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego, zgodnie z którym migranci przybywający drogą morską nie mogą być natychmiast zawracani przez granicę bez przeprowadzenia odpowiedniej procedury prawnej. Zasada ta różni się od sytuacji osób, które przekraczają granicę lądową, np. wspinając się na ogrodzenie.
Niektórzy działacze, w tym Omar Naji, przewodniczący Marokańskiego Stowarzyszenia Praw Człowieka we wschodnim Maroku, podważyli jednak, że decyzja sądu była przyczyną obecnej fali migracji. Jego zdaniem większość migrantów prawdopodobnie nawet nie wiedziała o takim orzeczeniu.
Moment obecnej przeprawy, który nastąpił po spotkaniu premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza z prezydentem Algierii Abdelmadjidem Tebboune’em, przypomniał Najiemu kryzys graniczny z maja 2021 roku, gdy w ciągu zaledwie dwóch dni do Ceuty przedostało się ponad 8 tys. migrantów.
Wówczas Maroko było oskarżane o złagodzenie kontroli granicznych i umożliwienie migrantom przekroczenia granicy po tym, jak Hiszpania pozwoliła liderowi Frontu Polisario Brahimowi Ghaliemu na leczenie w hiszpańskim szpitalu. Doprowadziło to do poważnego kryzysu dyplomatycznego między Rabatem a Madrytem.
W środę hiszpański minister spraw wewnętrznych pochwalił jednak współpracę władz marokańskich, podkreślając, że relacje z królestwem są „bliskie i oparte na lojalności”.
„Ograniczają również nielegalne wyjazdy” – powiedział Grande-Marlaska.



