Krwawy poniedziałek w Libanie: Cztery ofiary śmiertelne mimo zawieszenia broni
Izraelskie lotnictwo przeprowadziło w poniedziałek zmasowane uderzenia na ponad 20 obiektów infrastruktury Hezbollahu w dolinie Bekaa oraz na południu Libanu, niszcząc magazyny broni i wyrzutnie rakietowe. Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia, w wyniku ataków zginęły cztery osoby, w tym kobieta, a 51 zostało rannych. Premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że mimo trwającego rozejmu, arsenał rakiet 122 mm oraz drony Hezbollahu stanowią „kluczowe zagrożenie”, które wymaga ciągłych działań operacyjnych i technologicznych.
Izraelska armia argumentuje, że zgodnie z warunkami zawieszenia broni, zachowuje prawo do reagowania na „planowane, bliskie lub trwające ataki”. Od początku rozejmu ogłoszonego przez Donalda Trumpa 17 kwietnia, w wyniku izraelskich uderzeń w Libanie zginęło już co najmniej 40 osób. Równolegle Hezbollah przyznał się do poniedziałkowych ataków na izraelskie jednostki, w tym na buldożer niszczący domy w przygranicznym mieście Bint Jbeil.
Rozłam w Bejrucie: Prezydent oskarża Hezbollah o zdradę
Sytuacja militarna pogłębia historyczny rozłam polityczny wewnątrz Libanu. Prezydent Joseph Aoun w ostrych słowach skrytykował proirańskie ugrupowanie, sugerując, że to ci, którzy wciągnęli kraj w wojnę dla obcych interesów, dopuścili się zdrady.
Negocjacje z Izraelem: Aoun potwierdził, że prowadzi bezpośrednie rozmowy z Izraelem w Waszyngtonie, dążąc do trwałego zakończenia stanu wojny na wzór porozumienia o rozejmie z 1949 roku.
Stanowisko Hezbollahu: Lider ugrupowania, Naim Qassem, nazwał bezpośrednie rozmowy „grzechem ciężkim” i zapowiedział, że organizacja nigdy nie złoży broni.
Ostrzeżenie Izraela: Izraelski minister obrony Israel Katz ostrzegł, że odrzucenie negocjacji przez Hezbollah przyniesie Libanowi „katastrofalne skutki”, dodając, że Qassem „igra z ogniem”.
Geopolityczny kontekst konfliktu
Obecna eskalacja jest pokłosiem włączenia się Libanu do szerszej wojny na Bliskim Wschodzie, co nastąpiło 2 marca po atakach rakietowych Hezbollahu w odwecie za zabicie irańskiego przywódcy Alego Chameneia.
Izraelskie wojska lądowe operują obecnie wewnątrz ogłoszonej przez Tel Awiw „żółtej linii” – pasma libańskiego terytorium o głębokości około 10 kilometrów wzdłuż granicy, gdzie ludności cywilnej zakazano powrotu. Prezydent Aoun, zmagając się z presją wewnętrzną, przypomniał swoim krytykom, że Hezbollah nie pytał o narodowy konsensus, gdy rozpoczynał ostrzał Izraela. W obliczu przedłużonego o trzy tygodnie zawieszenia broni, los Libanu w kwietniu 2026 roku pozostaje niepewny, zawieszony między szansą na dyplomatyczny przełom a widmem totalnej dewastacji w przypadku fiaska rozmów w Waszyngtonie.



