Trump: USA mogą ponownie uderzyć w Iran, ale Teheran błaga o porozumienie
Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do przeprowadzenia kolejnego uderzenia militarnego na Iran. Przywódca ujawnił, że we wtorek znajdował się zaledwie godzinę od wydania ostatecznego rozkazu do ataku, zanim zdecydował się na jego ponowne odłożenie w czasie. Komentarz ten padł dzień po tym, jak Trump ogłosił wstrzymanie wznowienia działań wojennych w odpowiedzi na nową propozycję pokojową przesłaną przez Teheran.
Amerykański prezydent stwierdził na spotkaniu z dziennikarzami w Białym Domu, że irańscy przywódcy „błagają o ugrupowanie”, ostrzegając jednocześnie, że nowy nalot sił USA nastąpi w ciągu najbliższych dni, jeśli porozumienie nie zostanie ostatecznie wypracowane. Waszyngton od blisko trzech miesięcy próbuje zakończyć wojnę, którą rozpoczął wspólnie z Izraelem pod koniec lutego. Trump znajduje się pod ogromną presją polityczną na arenie krajowej – wysokie ceny paliw oraz paraliż cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowych dostaw ropy, doprowadziły do gwałtownego spadku jego notowań w sondażach przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami do Kongresu. Nastroje na rynkach paliwowych uspokoił nieco wiceprezydent JD Vance, który poinformował o dużym postępie w zakulisowych rozmowach, przyznając jednak, że negocjacje utrudnia wewnętrznie pęknięta struktura władzy w Teheranie.
Stanowisko Iranu i tło konfliktu
W Teheranie szef parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego Ebrahim Azizi ocenił, że wstrzymanie amerykańskiego uderzenia wynika ze świadomości Trumpa, iż jakikolwiek atak spotka się z „decydowaną odpowiedzią militarną”. Zgodnie z informacjami płynącymi z Iranu, najnowsza propozycja pokojowa zakłada:
Zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie.
Całkowite wycofanie wojsk USA z rejonów bezpośrednio sąsiadujących z Iranem.
Wypłatę przez USA i Izrael reparacji za zniszczenia wojenne.
Zniesienie sankcji ekonomicznych, odblokowanie zamrożonych funduszy państwowych oraz zakończenie amerykańskiej blokady morskiej.
Większość tych postulatów pokrywa się z wcześniejszymi ofertami, które Trump publicznie odrzucił, nazywając je „śmieciami”. Biały Dom podkreśla, że jedynym bezwzględnym warunkiem porozumienia jest trwałe uniemożliwienie Iranowi wejścia w posiadanie broni jądrowej. Roli mediatora wymieniającego komunikaty między stolicami niezmiennie podejmuje się Pakistan, którego źródła wskazują, że obie strony nieustannie zmieniają swoje oczekiwania, a czas na kompromis drastycznie ucieka.
Naruszenia rozejmu i operacje na oceanie
Wprowadzone na początku kwietnia zawieszenie broni, po fali zmasowanych nalotów, które przyniosły tysiące ofiar w Iranie oraz wywołały izraelską inwazję lądową w Libanie, w większości się utrzymuje. Dochodzi jednak do regularnych incydentów – z terytorium Iraku wciąż wystrzeliwane są drony wymierzone w kraje Zatoki Perskiej, takie jak Arabia Saudyjska i Kuwejt.
Dodatkowo sytuację zaostrzył incydent na oceanie. Jak podał „Wall Street Journal”, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, siły USA przejęły nocą na Oceanie Indyjskim powiązany z Iranem tankowiec „Skywave”. Jednostka ta była objęta amerykańskimi sankcjami od marca za udział w nielegalnym transporcie irańskiej ropy naftowej. Choć oficjalnym celem wojny ogłoszonym przez USA i Izrael miało być zniszczenie irańskiego programu nuklearnego i rakietowego oraz doprowadzenie do upadku tamtejszego reżimu, Teheran wciąż dysponuje nienaruszonymi zapasami wzbogaconego uranu, a religijne władze kraju zdołały przetrwać kryzys i skonsolidować swoje wpływy.



