Elon Musk przegrywa głośny proces z OpenAI: Ława przysięgłych uznała pozew za spóźniony
Federalna ława przysięgłych w Oakland w Kalifornii wydała w poniedziałek wyrok, zgodnie z którym miliarder Elon Musk zbyt długo zwlekał ze złożeniem pozwu przeciwko firmie OpenAI i jej współzałożycielom. Szybka decyzja sędziów przysięgłych oznacza decydujące zwycięstwo dla twórców ChatGPT i kończy jedną z najbardziej medialnych batalii sądowych w Dolinie Krzemowej.
Ława przysięgłych uznała, że roszczenia wysuwane przez Muska wobec dyrektora generalnego OpenAI Sama Altmana, prezesa Grega Brockmana, Fundacji OpenAI oraz koncernu Microsoft uległy przedawnieniu. Sędzia federalna Yvonne Gonzalez Rogers w pełni zaakceptowała i podtrzymała to orzeczenie, co sprawiło, że kluczowe zarzuty merytoryczne najbogatszego człowieka świata w ogóle nie zostały poddane dalszej ocenie prawnej. Wyrok ten zdejmuje z OpenAI egzystencjalne zagrożenie – ewentualna wygrana Muska mogłaby zmusić firmę do powrotu do struktury non-profit, co zablokowałoby planowany debiut giełdowy (IPO) oraz zaprzepaściło wielomiliardowe umowy z gigantami technologicznymi, takimi jak Microsoft, Amazon czy SoftBank.
Kulisy sporu i zarzuty o sabotaż konkurencji
Właściciel platformy X, SpaceX i Tesli zarzucał kierownictwu OpenAI, że dokonało ono bezprawnej transformacji z nadrzędnego projektu badawczego non-profit w gigantyczne, komercyjne przedsiębiorstwo wyceniane obecnie na 850 miliardów dolarów. Musk twierdził, że Altman i Brockman sprzeniewierzyli jego darowiznę w wysokości 38 milionów dolarów, która miała służyć rozwojowi sztucznej inteligencji dla dobra całej ludzkości, a nie generowaniu zysków inwestorów.
Prawnicy OpenAI od początku konsekwentnie odpierali te oskarżenia. Pełnomocnik firmy, William Savitt, oświadczył tuż po wyjściu z sali rozpraw, że proces był obłudną próbą sabotażu ze strony rynkowego konkurenta, a twierdzenia Muska okazały się jedynie opowieściami niemającymi pokrycia w faktach. Przedawnienie wynikało z faktu, że miliarder złożył pozew dopiero w 2024 roku – cztery lata po przekazaniu swojej ostatniej wpłaty na rzecz organizacji i długo po tym, jak OpenAI zaczęło jawnie zmieniać swój model biznesowy.
Reakcja Muska i konsekwencje dla branży technologicznej
Elon Musk natychmiast zapowiedział wniesienie apelacji od wyroku, argumentując, że sąd w ogóle nie odniósł się do sedna sprawy. Miliarder stwierdził, że rozkradanie instytucji charytatywnych i przekształcanie ich w spółki nastawione na zysk niszczy całą kulturę filantropii w Ameryce. W ostrych słowach skrytykował również sędzię Gonzalez Rogers, zarzucając jej stronniczość i wykorzystanie ławy przysięgłych jako zasłony dymnej dla wadliwego orzeczenia.
Trwający trzy tygodnie proces, w którym zeznawali najważniejsi liderzy branży technologicznej, obnażył liczne wewnętrzne tarcia w OpenAI, toksyczną kulturę pracy oraz zakulisowe manipulacje, które doprowadziły m.in. do głośnego i krótkotrwałego zwolnienia Sama Altmana przez Radę Dyrektorów w listopadzie 2023 roku. Eksperci rynkowi oceniają jednak, że werdykt ten zdejmuje czarne chmury znad startupu i ostatecznie oczyszcza korporacyjną drogę OpenAI do wejścia na giełdę papierów wartościowych, a sam proces okazał się dla firmy bardziej medialną telenowelą niż realnym, długofalowym ciosem biznesowym.



