Domy w nielegalnych izraelskich osiedlach promowane na targach nieruchomości w Londynie
W minioną niedzielę w jednej z synagog w północno-zachodnim Londynie odbyły się targi nieruchomości Great Israeli Real Estate Event. Choć organizatorzy przed rozpoczęciem wydarzenia kategorycznie zaprzeczali, jakoby mieli handlować ziemią na terenach okupowanych, brytyjskie media i aktywiści dotarli do broszur, które bezsprzecznie reklamowały domy zbudowane na okupowanych terytoriach palestyńskich.
Sprawa wywołała potężny skandal polityczny w Wielkiej Brytanii, ponieważ ponad stu brytyjskich parlamentarzystów apelowało wcześniej do rządu o całkowite odwołanie tej imprezy.
Broszury wpadły w ręce aktywistów
Dowody na promowanie nielegalnych osiedli zdobyła brytyjska organizacja pro-palestyńska Jewish Anti-Zionist Action (Związek Żydów Antysyjonistycznych), której członkowie oficjalnie zarejestrowali się i weszli na teren targów.
W rozmowie ze stacją Sky News jeden z aktywistów zrelacjonował przebieg wydarzenia:
„Po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa otrzymałem bezpłatną torbę reklamową oraz broszurę z ofertami firm obecnych na targach. Wśród nich znalazła się agencja Yigal Realty, oferująca domy w nielegalnym osiedlu Giwat Ze’ew na Zachodnim Brzegu, oraz firma Tivuch Shelly, sprzedająca nieruchomości w Giwat HaMatos i Ramat Eszkol – oba te miejsca to osiedla w okupowanej Wschodniej Jerozolimie. Podchodząc bezpośrednio do stoiska Tivuch Shelly, dostałem też ulotkę reklamującą domy w Ma’ale Adummim”.
Wszystkie te osiedla powstały na ziemiach zajętych przez Izrael w wyniku wojny z 1967 roku i w świetle prawa międzynarodowego są uznawane przez społeczność globalną za nielegalne.
„Niedorzeczne zarzuty” kontra rzeczywistość
Przed rozpoczęciem targów organizatorzy odpierali ataki, nazywając oskarżenia o handel ziemią na Zachodnim Brzegu „niedorzecznymi”. Zapewniali na łamach Jewish News, że wystawcy zaprezentują wyłącznie projekty zlokalizowane wewnątrz międzynarodowo uznawanych granic Izraela. Aby uśpić czujność krytyków, z oficjalnej strony internetowej wydarzenia usunięto wcześniejsze wzmianki o ofertach z bloku osiedli Gusz Ecion.
Materiały zabezpieczone na miejscu przez świadków brutalnie jednak zweryfikowały te deklaracje.
Oburzenie w parlamencie i porównania do Rosji
Zgromadzone dowody wywołały natychmiastową reakcję brytyjskich polityków. List do minister spraw zagranicznych, Yvette Cooper, wzywający do reakcji państwa, podpisało 101 członków Izby Gmin i Izby Lordów. Parlamentarzyści ostrzegali, że tego typu imprezy komercyjne bezpośrednio napędzają nielegalną ekspansję osadniczą na terytoriach palestyńskich.
Poseł Partii Pracy, Andy McDonald, współprzewodniczący wielopartyjnej grupy parlamentarnej ds. Brytyjsko-Palestyńskich, nie krył wzburzenia w rozmowie ze Sky News:
Ostra krytyka: „To absolutna ohyda, że ludzie mają czelność przyjeżdżać do naszej stolicy i handlować ziemią, która do nich nie należy”.
Mocne porównanie: „Jak by to wyglądało, gdyby Rosjanie przyjechali tutaj handlować ziemią odebraną Ukrainie? Jestem zdruzgotany, że w ogóle się to toleruje”.
Apel do rządu: Zdaniem McDonalda brytyjski rząd musi natychmiast zmienić swoje stanowisko i zamiast jedynie „odradzać” brytyjskim firmom relacje handlowe z osiedlami, powinien wprowadzić kategoryczny i prawny zakaz takiego procederu.
Oficjalne stanowisko rządu w Londynie pozostaje niezmienne od lat: Wielka Brytania uznaje izraelskie osadnictwo za rażąco nielegalne i stanowiące główną barierę dla wypracowania dwupaństwowego rozwiązania konfliktu.
Aresztowania przed synagogą
Wydarzenie wzbudziło ogromne emocje społeczne. Przed budynkiem synagogi w północno-zachodnim Londynie, gdzie odbywały się targi, doszło do masowych demonstracji. Naprzeciw siebie stanęły setki manifestantów pro-palestyńskich oraz kontrdemonstrantów popierających działania Izraela. W celu opanowania sytuacji i rozdzielenia obu grup musiały interweniować liczne siły policji. Służby poinformowały o dokonaniu 15 aresztowań pod zarzutem naruszenia porządku publicznego.



