Hezbollah odrzuca bezpośrednie rozmowy z Izraelem: Naim Qassem ostrzega przed „grzechem ciężkim”
Lider Hezbollahu, Naim Qassem, kategorycznie odrzucił w poniedziałek planowane bezpośrednie negocjacje Libanu z Izraelem. W oficjalnym oświadczeniu Qassem określił te rozmowy mianem „grzechu ciężkiego”, który doprowadzi do destabilizacji kraju. Jest to reakcja na próby dyplomatycznego zakończenia trwającego konfliktu, które zyskały na intensywności po przedłużeniu zawieszenia broni.
„Stanowczo odrzucamy bezpośrednie negocjacje z Izraelem, a ci, którzy sprawują władzę, powinni wiedzieć, że ich działania nie przyniosą korzyści ani Libanowi, ani im samym” – stwierdził Qassem. Wezwał on władze w Bejrucie do wycofania się z decyzji, która jego zdaniem wciąga kraj w „spiralę niestabilności”. Podkreślił również, że Hezbollah nie uzna żadnych wyników tych rozmów, uznając je za niebyłe.
Deklaracja kontynuowania „obronnego oporu”
Wystąpienie Qassema następuje w momencie krytycznym dla libańskiej państwowości, gdy rząd w Bejrucie stara się odzyskać kontrolę nad polityką zagraniczną kraju, zdominowaną przez proirańskie ugrupowanie. Lider Hezbollahu zapowiedział, że organizacja nie zamierza składać broni, niezależnie od przebiegu procesów dyplomatycznych.
Brak uznania rozmów: Hezbollah ogłosił, że planowane negocjacje „w najmniejszym stopniu ich nie dotyczą”.
Determinacja militarna: Qassem zadeklarował kontynuację „obronnego oporu” w imieniu Libanu i jego mieszkańców.
Przesłanie do Izraela: „Niezależnie od tego, jak bardzo wróg będzie groził, nie cofniemy się, nie ukłonimy i nie zostaniemy pokonani” – dodał szef ugrupowania.
Kontekst polityczny i regionalny
Odrzucenie rozmów przez Hezbollah stawia libański rząd w niezwykle trudnej sytuacji wobec mediatorów międzynarodowych, w tym Stanów Zjednoczonych i Francji. Bezpośrednie rozmowy z Izraelem były postrzegane jako szansa na trwałe wyznaczenie granic lądowych i morskich, co mogłoby przynieść ulgę zdewastowanej gospodarce Libanu.
Sprzeciw Qassema jest spójny z polityką Teheranu, który dąży do utrzymania „frontu oporu” przeciwko Izraelowi i USA. Deklaracja ta pada zaledwie kilka dni po doniesieniach o rekordowej liczbie ofiar śmiertelnych w wyniku izraelskich ostrzałów, co Hezbollah wykorzystuje jako argument za nieskutecznością dyplomacji i koniecznością utrzymania potencjału militarnego poza strukturami państwowymi.



