Kryzys naftowy i nawozowy: Jak Arabia Saudyjska ocaliła bezpieczeństwo żywnościowe Bangladeszu
Niedawna blokada Cieśniny Ormuz, wywołana wybuchem konfliktu zbrojnego na linii USA-Izrael a Iran, sparaliżowała nie tylko globalne rynki paliwowe, ale uderzyła również w kluczowe dostawy surowców rolniczych. Przed widmem katastrofy żywnościowej stanął Bangladesz – jeden z największych globalnych importerów nawozów sztucznych. Sytuację udało się opanować wyłącznie dzięki nadzwyczajnej i skomplikowanej logistycznie pomocy ze strony Arabii Saudyjskiej oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Czasowy paraliż i widmo kryzysu głodu
Dla Bangladeszu, kraju zamieszkiwanego przez blisko 170 milionów ludzi, okres od połowy marca do połowy lipca to jeden z trzech najważniejszych sezonów rolniczych w roku. To wtedy miliony rolników obsiewają pola ryżem oraz uprawiają jutę, zanim nadejdą niszczycielskie monsunowe powodzie.
Kiedy w marcu z powodu wojny żegluga przez Cieśninę Ormuz zamarła, Bangladesz z dnia na dzień stracił dostęp do głównych rynków zaopatrzenia. Sytuację pogorszył fakt, że lokalne fabryki chemiczne w Bangladeszu musiały całkowicie wstrzymać produkcję z powodu natychmiastowego braku surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu.
„Rozpisaliśmy pilny przetarg na dostawy nawozów, ale w realiach wojennych nie otrzymaliśmy ani jednej oferty. Byliśmy pod ścianą” – przyznał Mohammad Fazlur Rahman, szef państwowego koncernu Bangladesh Chemical Industries Corporation (BCIC).
Kraj importuje rocznie około 1,55 miliona ton mocznika (kluczowego nawozu azotowego). Aż 65% tego zapotrzebowania pokrywa Arabia Saudyjska, a pozostałe 35% – Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Operacja logistyczna na lądzie i morzu
W obliczu kryzysu władze w Dhace zwróciły się o bezpośrednią pomoc do saudyjskiego giganta chemicznego SABIC oraz emirackiej firmy Fertiglobe. Odpowiedź była natychmiastowa, choć wymagała bezprecedensowych rozwiązań logistycznych, aby całkowicie ominąć zablokowaną Cieśninę Ormuz:
Saudyjski most lądowy: Ponieważ tradycyjna droga morska z saudyjskiego portu Al-Dżubajl (leżącego w Zatoce Perskiej) była odcięta, koncern SABIC zorganizował transport drogowy. Setki tysięcy ton nawozów przewieziono ciężarówkami przez pustynię na odległość 1200 kilometrów – z Al-Dżubajl na wschodzie do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Stamtąd statki mogły już bezpiecznie i bez przeszkód ruszyć w stronę Azji Południowej.
Alternatywa z Afryki: Z kolei emiracki koncern Fertiglobe, chcąc dotrzymać zobowiązań, przekierował dla Bangladeszu dostawy wyprodukowane w swoich fabrykach na terenie Egiptu.
Dzięki tym nadzwyczajnym działaniom, rolnicy w Bangladeszu otrzymali nawozy na czas – kluczowe dostawy dotarły na przełomie marca i kwietnia, ratując uprawy przed bezpowrotnym zniszczeniem.
Zacieśnienie relacji i bilans handlowy
Nadzwyczajna pomoc w warunkach wojennych przełożyła się na skokowy wzrost obrotów handlowych między oboma państwami. Według najnowszych danych BCIC, import z Arabii Saudyjskiej do Bangladeszu wzrósł w tym roku aż o 30% w stosunku do lat ubiegłych.
Władze w Dhace podkreślają, że Rijad po raz kolejny udowodnił, iż jest najbardziej sprawdzonym i niezawodnym partnerem strategicznym Bangladeszu w regionie, na którego pomoc można liczyć w momentach globalnego zagrożenia.



