Prezydent Al-Szaraa uzupełnił skład parlamentu Syrii – eksperci mówią o „zarządzanej inkluzywności”
Tymczasowy prezydent Syrii Ahmad al-Szaraa (znany wcześniej pod nazwiskiem Abu Muhammad al-Dżoulani jako lider HTS) mianował ostatnich 70 członków nowego syryjskiego parlamentu. Krok ten uzupełnił 210-osobowy skład Zgromadzenia Ludowego i ma w założeniu nadać nowym władzom w Damaszku legitymację inkluzywności. Wśród nominatów znaleźli się m.in. prominentny kurdyjski polityk Abdul Hakim Bashar oraz druzyjski lider Laith Al-Balous.
Decyzja ta zapadła niemal rok po obaleniu wieloletniego dyktatora Baszara al-Asada. Pierwsze w postsyryjskiej rzeczywistości wybory parlamentarne z jesieni 20ze-2025 roku spotkały się z krytyką, ponieważ 1/3 miejsc została odgórnie zarezerwowana dla nominacji prezydenckich, głosowanie nie odbyło się w całym kraju, a mniejszości (w tym chrześcijanie i kobiety) uzyskały w procedurze pośredniej rażąco niską reprezentację.
Geografia i struktura prezydenckich nominacji
Przewodniczący Wyższej Komisji Wyborczej Zgromadzenia Ludowego, Mohammad Taha Al-Ahmad, określając ten krok jako „nowy kamień milowy w budowaniu państwa syryjskiego”, wyjaśnił, że lista 70 deputowanych ma równoważyć „głos poświęcenia z głosem eksperckim”. Chodzi o połączenie weteranów antyasadowskiej opozycji z technokratami mającymi pomóc w pisaniu nowego prawa.
Nominacje prezydenckie objęły wszystkie 14 syryjskich gubernatorstw, a parytet geograficzny kształtuje się następująco:
Aleppo: 14 przedstawicieli
Al-Hasaka: 7 przedstawicieli
Homs i Dajr az-Zaur: po 6 przedstawicieli
Idlib, Hama, Damaszek i Rif Dimaszq: po 5 przedstawicieli
Latakia i Dara: po 4 przedstawicieli
Ar-Rakka: 3 przedstawicieli
As-Suwajda, Tartus i Al-Kunejtra: po 2 przedstawicieli
Wśród 70 nowych parlamentarzystów znalazło się 15 kobiet, co podniosło ich łączną liczbę w izbie z zaledwie 6 do 21.
Analiza ekspertów: Kontrola zamiast rewolucji politycznej
Analitycy zajmujący się regionem Bliskiego Wschodu oceniają ruch Al-Szaraa jako klasyczną próbę poszerzenia bazy politycznej bez realnego oddawania kontroli nad władzą wykonawczą.
Nanar Hawach, starszy analityk ds. Syrii w International Crisis Group (ICG), ocenił, że Damaszek potrzebuje izby zdolnej do sprawnego uchwalania przepisów i komunikowania się z różnymi grupami społecznymi, przy jednoczesnym unikaniu jakichkolwiek wewnętrznych niespodzianek politycznych. Kryterium lojalności i koordynacji pozostało kluczowe, a minusem takiego rozwiązania jest ryzyko odrzucania trudnych i niewygodnych pytań zanim trafią one na salę plenarną.
Z kolei Benjamin Feve z Karam Shaar Advisory zwraca uwagę na ważny aspekt międzynarodowy:
„Wśród nominowanych nie widać przytłaczającej obecności radykałów z dawnego ugrupowania Hayat Tahrir al-Sham (HTS). Brak jawnie twardogłowych islamistów daje temu parlamentowi pewien stopień wewnętrznej oraz, co ważniejsze, międzynarodowej akceptowalności. W krótkiej perspektywie izba ta będzie działać raczej jako ciało doradcze i ratyfikujące dekrety prezydenckie niż niezależna władza ustawodawcza”.
Różnorodne profile na liście nominowanych
W celu stworzenia wizerunku szerokiego frontu narodowego, Ahmad al-Szaraa postawił na nazwiska reprezentujące bardzo odmienne, a czasami wręcz skrajne środowiska:
Mniejszości etniczne i religijne: Szejk Laith Al-Balous, jeden z liderów koalicji druzyjskiej z As-Suwajdy walczącej o autonomię, oraz Gabriel Moshi Kourieh – syryjski chrześcijanin z Asyryjskiej Organizacji Demokratycznej, więziony przez reżim Asada.
Dawni rebelianci i popkultury: Hassan Soufan – były szef islamistycznej grupy rebelianckiej Ahrar al-Szam, który spędził lata w katowni Saydnaya, a obok niego popularna syryjska aktorka Rozina Lazkani.
Niezależni komentatorzy podkreślają, że przeprowadzenie w pełni wolnych wyborów w zniszczonej 14-letnią wojną Syrii – gdzie miliony obywateli posiada status uchodźców i nie ma dokumentów tożsamości – jest obecnie fizycznie niemożliwe, dlatego prezydenckie interwencje w skład parlamentu były z punktu widzenia pragmatyki rządzenia nieuniknione.



