świata

USA znowu uderzają w Iran. Koniec kruchego rozejmu po atakach w Cieśninie Hormuz

 

W środę rano amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły nową serię uderzeń odwetowych na cele w Iranie. Operacja lotnicza rozpoczęła się zaledwie kilka godzin po tym, jak trzy statki handlowe zostały zaatakowane w strategicznym rejonie Cieśniny Hormuz. Gwałtowna eskalacja stawia pod dużym znakiem zapytania dotychczasowe, tymczasowe zawieszenie broni, które miało doprowadzić do trwałego zakończenia konfliktu między oboma państwami.

Nowe starcia drastycznie utrudnią i tak skomplikowane negocjacje. Ich celem miało być pełne odblokowanie cieśniny, ograniczenie irańskiego programu nuklearnego oraz ostateczne zakończenie wojny, która wybuchła 28 lutego.

W oficjalnym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych Dowództwo Centralne USA (USCENTCOM) oświadczyło, że siły amerykańskie podjęły akcję:

„…w celu narzucenia wysokich kosztów za celowanie i atakowanie statków komercyjnych, których załogi stanowią niewinni cywile na międzynarodowej drodze wodnej. Zademonstrowana przez Iran agresja była nieuzasadniona, niebezpieczna i stanowiła wyraźne naruszenie zawieszenia broni”.

Do podobnej serii irańskich prowokacji i natychmiastowej amerykańskiej odpowiedzi doszło pod koniec zeszłego miesiąca.

Cofnięta licencja i paraliż handlowy
Reakcja Waszyngtonu na wtorkowe incydenty była natychmiastowa. Oprócz uderzeń militarnych USA zdecydowały o natychmiastowym cofnięciu licencji, która w ramach tymczasowego porozumienia zezwalała Iranowi na produkcję, dostawy i sprzedaż ropy naftowej do 21 sierpnia.

Według danych agencji ONZ ds. Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), wtorkowe uderzenia na tankowce były najintensywniejszymi atakami w ciągu jednego dnia od końca kwietnia. Sytuacja ta grozi ponownym odcięciem kluczowego szlaku paliwowego w momencie, gdy rynki liczyły na stabilizację i złagodzenie globalnych skutków ekonomicznych wojny.

Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo potępiło ten krok, oświadczając, że Amerykanie złamali warunki umowy i to „rząd USA ponosi pełną odpowiedzialność za konsekwencje tego naruszenia zobowiązań”. Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Iranu, Kazem Gharibabadi, ocenił, że to nowe amerykańskie naloty stanowią bezpośrednie pogwałcenie wynegocjowanego porozumienia.

Pożar na katarskim gazowcu
Według raportów brytyjskiej agencji ds. operacji handlu morskiego (UKMTO), wszystkie trzy ataki miały miejsce u wybrzeży Omanu lub sąsiadujących Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Oznacza to, że jednostki korzystały z trasy alternatywnej wobec wód kontrolowanych przez Teheran:

Katarski gazowiec w ogniu: Jeden z projektyli trafił w lewą maszynownię katarskiego tankowca LNG Al Rekayyat poruszającego się na południe w pobliżu miejscowości Limah w Omanie, wywołując pożar. Rzecznik MSZ Kataru, Majed Al-Ansari, nazwał to „niedopuszczalnym atakiem” na globalne bezpieczeństwo energetyczne i naruszeniem prawa międzynarodowego, dodając, że Katar obarcza Iran pełną odpowiedzialnością prawną.

Uderzenia w pozostałe jednostki: Druga jednostka (tankowiec) została trafiona w lewą burtę podczas opuszczania cieśniny na granicy omańsko-emirackiej. Trzeci statek handlowy został zaatakowany przez drona u wybrzeży Omanu. W obu przypadkach odnotowano uszkodzenia, jednak nikt nie odniósł obrażeń, a statki kontynuowały rejs.

W czasach pokoju przez Cieśninę Hormuz przepływała jedna piąta światowego handlu ropą naftową i gazem ziemnym. Obecnie statki płynące na północ (trasą irańską) muszą rejestrować się w Teheranie, natomiast te płynące na południe współpracują z Omanem i USA. Choć tymczasowa umowa zakładała bezpłatny transport przez 60 dni, Teheran zaczął domagać się prawa do dyktowania tras i pobierania opłat, na co USA i państwa arabskie z Zatoki Perskiej nie wyrażają zgody.

Pogrzeb Chamejniego w tle konfliktu
Eksperci wskazują, że oficjalne rozmowy dyplomatyczne między Iranem a USA prawdopodobnie zostaną zawieszone do czasu zakończenia uroczystości pogrzebowych Najwyższego Przywódcy, ajatollaha Alego Chamejniego, który zginął na początku wojny.

Państwowa telewizja transmitowała relacje z procesji w szyickim świętym mieście Kom, gdzie setki tysięcy żałobników zmierzały w stronę meczetu Dżamkaran. Syn zmarłego i nowy Najwyższy Przywódca, ajatollah Modżtaba Chamejni, wciąż nie pojawił się publicznie – według nieoficjalnych doniesień ukrywa się po odniesieniu ran w tym samym nalocie, w którym zginął jego ojciec.

Ciało Chamejniego zostało przewiezione we wtorek wieczorem do Nadżafu w Iraku, gdzie w środę odbędą się kolejne procesje, po czym zostanie zwrócone do Iranu na czwartkowy pochówek w Meszhedzie.

Related Articles

Back to top button