Trump otwarty na dyplomację z Iranem, podczas gdy USA przeprowadzają nową falę uderzeń
Prezydent USA Donald Trump pozostaje otwarty na rozmowy dyplomatyczne z Iranem – poinformował w czwartek Biały Dom. Waszyngton deklaruje, że mimo wznowienia działań wojennych wciąż utrzymuje kanały kontaktu z Teheranem.
Komentarze te pojawiły się dzień po tym, jak Trump podziękował Iranowi za uwolnienie amerykańskiej obywatelki przetrzymywanej od grudnia 2024 roku, co pierwotnie odczytano jako możliwy przełom dyplomatyczny. Sytuacja na miejscu pozostaje jednak skrajnie napięta. Wynegocjowane w czerwcu kruche zawieszenie broni stoi na granicy całkowitego zerwania po tym, jak w ostatnich dniach USA przeprowadziły kilka serii uderzeń odwetowych.
Piąta noc nalotów i spór o zakładniczkę
Siły zbrojne USA przeprowadziły uderzenia na cele w Iranie już piątą noc z rzędu. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało na platformie X, że celem operacji, która rozpoczęła się o godzinie 18:00 GMT, było „dalsze osłabienie irańskich zdolności wojskowych” w celu ochrony żeglugi w cieśninie Hormuz.
Cele ataków: Według irańskich mediów państwowych, amerykańskie pociski uderzyły w wyspę Keszm oraz w rejon miasta Bandar-e Abbas nad cieśniną Hormuz, gdzie znajduje się największy irański port oraz kluczowe bazy marynarki wojennej i Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Kwestia uwolnienia Amerykanki: W czasie trwania nalotów Donald Trump ogłosił uwolnienie amerykańskiej obywatelki, określając to jako „gest dobrej woli” ze strony Teheranu. Prawnik zajmujący się prawami człowieka, Jared Genser, zidentyfikował ją jako Denę Karari, więzioną w Iranie od grudnia 2024 roku pod sfabrykowanymi zarzutami. Co ciekawe, strona irańska oficjalnie zaprzeczyła, jakoby doszło do jej uwolnienia.
Biały Dom: „Rozmawiamy, ale będą konsekwencje”
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła, że Trump nie rezygnuje z twardego kursu, choć nie wyklucza porozumienia.
„Prezydent pociągnie ich do odpowiedzialności, gdy odwrócą się od słów, które dali Stanom Zjednoczonym. Jednocześnie jednak jest zawsze otwarty na dyplomację” – powiedziała Leavitt dziennikarzom. „Przekazali prezydentowi, że nadal chcą dobić targu. Rozmawiamy z nimi, ale prezydent nie pozwoli im ostrzeliwać statków w cieśninie bez poniesienia konsekwencji”.
Groźba totalnego paraliżu infrastruktury
Cieśnina Hormuz, kluczowa dla globalnego transportu ropy i gazu, ponownie stała się centrum starć. Szlak został na krótko otwarty po czerwcowym porozumieniu, jednak w ubiegłym tygodniu Teheran ogłosił jego ponowne zamknięcie „do czasu, aż USA zaprzestaną agresji”. W odpowiedzi Stany Zjednoczone ponownie nałożyły blokadę na irańskie porty.
Sytuację próbują łagodzić pośrednicy. Rzecznik pakistańskiego MSZ, Tahir Andrabi, wezwał obie strony do zaprzestania przemocy i powrotu do rozmów technicznych na mocy memorandum, które Islamabad pomógł wynegocjować w zeszłym miesiącu. Irański główny negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegł jednak, że umowa „ma sens tylko wtedy, gdy jej zapisy są przestrzegane i wdrażane”.
Konflikt może wkrótce wejść w jeszcze groźniejszą fazę. Trump zagroził rozszerzeniem celów o irańskie elektrownie i mosty, jeśli Teheran nie wróci do stołu negocjacyjnego. „W przyszłym tygodniu sytuacja stanie się dla nich naprawdę zła” – ostrzegł prezydent USA w wywiadzie dla Fox News.
W odpowiedzi rzecznik irańskiego sztabu wojskowego zapowiedział drastyczny odwet: jeśli USA spełnią swoje groźby, „cała infrastruktura w regionie zostanie zmiażdżona”.



