Napięcia we francusko-niemieckiej współpracy obronnej. Spotkanie Macrona z Merzem
Francja i Niemcy będą rozmawiać o pogłębieniu współpracy w zakresie odstraszania nuklearnego, obrony przeciwrakietowej, zdolności uderzeniowych dalekiego zasięgu oraz sektora kosmicznego. Tematy te zostaną poruszone podczas wspólnego wyjazdowego posiedzenia rządów obu państw – poinformował Pałac Elizejski. Paryż i Berlin próbują w ten sposób udowodnić, że dwie największe potęgi militarne Unii Europejskiej wciąż mogą ze sobą współpracować, pomimo głębokich podziałów wokół kluczowych programów zbrojeniowych.
Rozmowy odbywają się zaledwie kilka tygodni po tym, jak rywalizacja przemysłowa zmusiła obie stolice do ostatecznego skasowania flagowego projektu budowy myśliwca nowej generacji FCAS (Future Combat Air System). Dzieje się to w krytycznym momencie, gdy Stany Zjednoczone wywierają silną presję na Europę, by ta przyspieszyła swoje zbrojenia.
Seria niepowodzeń we wspólnych projektach
Problemy z myśliwcem FCAS to tylko część dłuższego pasma trudności we dwustronnych relacjach obronnych:
Projekt nowego czołgu: Francusko-niemiecki program budowy czołgu nowej generacji (MGCS) zmaga się z nieustannymi opóźnieniami.
Program Eurodrone: Wielonarodowy projekt mający na celu stworzenie europejskiego drona bojowego zdolnego konkurować z amerykańskim MQ-9 Reaper również napotyka poważne przeszkody.
Sektor kosmiczny: Rosnąca konkurencja wewnątrz Europy utrudnia realizację wspólnych ambicji w przestrzeni kosmicznej, co obnaża trudności kontynentu w budowaniu realnej skali przemysłowej.
Oczekuje się, że po zakończeniu obrad Francusko-Niemieckiej Rady Obrony i Bezpieczeństwa (CFADS) oraz szerszego spotkania ministerialnego w okolicach Kolonii ogłoszone zostaną dwie wspólne deklaracje.
Przedstawiciel francuskiej administracji przyznał, że rozmowy „nie są ścieżką, na której wszystko jest idealnie spójne”, jednak podkreślił, że współpraca zbrojeniowa obu państw wykracza daleko poza nieudany projekt FCAS. Z kolei niemieckie źródła rządowe spodziewają się porozumienia co do dalszego rozwijania poszczególnych komponentów dawnego programu myśliwca – oba kraje zobowiązały się skupić na technologiach łączności danych między samolotami oraz na oprogramowaniu bojowym działającym w tzw. „chmurze bojowej”.
Kwestia parasola nuklearnego i suwerenności
Ważnym punktem rozmów będzie przedstawiona przez Emmanuela Macrona propozycja „wysuniętego odstraszania nuklearnego”. Zakłada ona, że europejscy sojusznicy mogliby uczestniczyć we francuskich ćwiczeniach nuklearnych oraz tymczasowo gościć francuskie siły odstraszania na swoim terytorium. Według Berlina, strona niemiecka ma wyrazić zgodę na udział swoich żołnierzy w takich ćwiczeniach jesienią tego roku.
„W kwestii obrony przed rakietami balistycznymi od zawsze tłumaczyliśmy Niemcom, jak kluczowe znaczenie ma to, co suwerenne” – przekazał urzędnik Pałacu Elizejskiego.
U podłoża francusko-niemieckiego sporu leży fundamentalna różnica zdań co do tego, jak bardzo Europa powinna polegać na amerykańskich technologiach wojskowych. Dyskusja ta przybiera na sile w kontekście obaw na kontynencie dotyczących wiarygodności prezydenta USA Donalda Trumpa jako partnera w dziedzinie bezpieczeństwa. Podczas gdy Paryż konsekwentnie lobbuje za europejskimi rozwiązaniami, Berlin często skłania się ku gotowym systemom z USA.
Na stole pojawi się również temat kosmosu. Paryż i Berlin mają potwierdzić swoje poparcie dla unijnego programu bezpiecznej łączności satelitarnej IRIS², mimo że Niemcy równolegle rozwijają swój własny, konkurencyjny projekt wojskowej konstelacji satelitów. Dla Francji program IRIS² jest fundamentem niezależności infrastrukturalnej Europy i sposobem na ograniczenie zależności od dostawców zewnętrznych.



