Rosyjskie ataki zabiły 4 osoby na Ukrainie; Kijów ostrzelany drugi dzień z rzędu
W środę rosyjskie drony i rakiety zabiły cztery osoby w różnych regionach Ukrainy podczas zmasowanych ataków przeprowadzonych przed świtem oraz w południe. Moskwa kontynuuje silną presję na stolicę kraju, Kijów, w najnowszej fazie trwającej już ponad cztery lata wojny.
W odpowiedzi Ukraina przeprowadziła udane uderzenia na rafinerie naftowe w głębi terytorium Rosji – w obwodzie saratowskim oraz w Tatarstanie. Informację tę potwierdził prezydent Wołodymyr Zełenski, który przebywa obecnie w Turcji na szczycie NATO, gdzie spotkał się m.in. z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Dramatyczna doba w Kijowie i Charkowie
W Kijowie pierwsze potężne eksplozje dały się słyszeć krótko po północy – nastąpiły one tak szybko, że służby nie zdążyły na czas uruchomić alarmu przeciwlotniczego, by dać cywilom szansę na ukrycie się w schronach. Szef administracji miejskiej Tymur Tkaczenko poinformował, że poranny atak zabił jedną kobietę i ranił dwie osoby. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych przekazała, że odłamki uszkodziły budynki administracyjne, magazyny, kompleks garażowy oraz kilka tramwajów.
Zaledwie kilka godzin później kolejny rosyjski dron uderzył w kijowską dzielnicę Desniański, zabijając drugą osobę i raniąc sześć kolejnych. Łącznie w stolicy rannych zostało osiem osób.
Do tragicznych zdarzeń doszło również w Charkowie. Mer miasta Ihor Terechow przekazał, że w wyniku serii nocnych nalotów zginęły dwie osoby, a 20 innych odniosło obrażenia. Z kolei w obwodzie zaporoskim rosyjska bomba kierowana raniła w nocy kobietę i mężczyznę.
Ukraińskie Siły Powietrzne zaraportowały, że Rosja wystrzeliła tej nocy 169 dronów bojowych dalekiego zasięgu oraz 7 rakiet (w tym 5 balistycznych). Obrona przeciwlotnicza zdołała zestrzelić lub zneutralizować za pomocą systemów walki elektronicznej 139 bezzałogowców. Mimo to, wszystkie 5 rakiet balistycznych oraz 20 dronów zdołało uderzyć w cele zlokalizowane w 15 miejscach, co pokazuje, jak ogromnemu przeciążeniu poddawana jest ukraińska tarcza antyrakietowa.
Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że celem były zakłady przemysłu zbrojeniowego w Kijowie, w tym fabryka produkująca komponenty do pocisków manewrujących Flamingo oraz zakłady montażowe dronów średniego i dalekiego zasięgu.
Ukraiński odwet: Rosja boryka się z brakiem paliw
Ukraińskie drony dalekiego zasięgu dokonały udanych uderzeń w obwodach saratowskim, woroneskim oraz w głębi Rosji – w Tatarstanie i Baszkortostanie. Trafione zostały rafinerie naftowe w Saratowie i Tatarstanie. Te powtarzające się ataki na infrastrukturę krytyczną znacząco pogłębiły kryzys paliwowy w wielu regionach Rosji.
Gubernator obwodu saratowskiego Roman Busargin potwierdził, że w wyniku ukraińskiego nalotu zginęła jedna osoba, kilka zostało rannych, a obiekty przemysłowe doznały uszkodzeń. Z kolei mer dolnokamska w Tatarstanie, Radmir Bielajew, przyznał, że drony uszkodziły lokalne zakłady przemysłowe i raniły ludzi.
Skutki paraliżu paliwowego są mocno odczuwalne na okupowanym przez Rosję Krymie. Siergiej Aksionow, szef tamtejszych władz kolonialnych, ogłosił, że restrykcje w sprzedaży paliw dla cywilów zostaną utrzymane, a benzyna „w określone dni” nie będzie w ogóle dostępna.
„Sytuacja z zaopatrzeniem w paliwo pozostaje napięta i taki stan rzeczy utrzyma się przez pewien czas” – przyznał Aksionow, dodając, że melduje o kryzysie samemu Władimirowi Putinowi.
Z kolei państwowy koncern Gazprom poinformował, że ukraińskie drony zaatakowały stację kompresorową Krasnodarskaja, która obsługuje gazociąg Blue Stream tłoczący surowiec do Turcji. Moskwa oskarżyła Kijów o próbę odcięcia dostaw gazu do Ankary, zapewniając jednocześnie, że transfer nie został przerwany. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał ten incydent „niebezpiecznym atakiem na międzynarodowy system energetyczny”.
Dodatkowo, w Zatoce Taganroskiej ukraińskie bezzałogowce uszkodziły dwa puste pancerne tankowce płynące do portu Rostów nad Donem. Dwóch członków załogi zostało rannych, a z jednego ze statków konieczna była ewakuacja. Służby ratunkowe zapewniły, że z powodu braku ładunku nie doszło do wycieku ropy.



