świata

Przywódcy europejskich potęg militarnych spotkają się w Berlinie, by omówić strategię wobec wojny w Ukrainie

 

W najbliższą środę w Berlinie odbędzie się pilne spotkanie liderów grupy E5 – formatu zrzeszającego największe potęgi militarne Europy. Jak poinformował rząd w Rzymie, w rozmowach weźmie udział premier Włoch Giorgia Meloni wraz ze swoimi odpowiednikami z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Polski.

Komunikat zbiegł się w czasie z oświadczeniem brytyjskiego premiera Keira Starmera o planowanej dymisji. Starmer zapowiedział jednak, że pozostanie na stanowisku do momentu wyboru nowego lidera Partii Pracy, co oznacza, że prawdopodobnie weźmie udział w berlińskim szczycie.

Grupa E5 powstała w odpowiedzi na konieczność głębokiej remilitaryzacji Europy oraz w celu lepszej koordynacji wsparcia obronnego dla Kijowa odpierającego rosyjską inwazję. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz potwierdził organizację szczytu, wskazując na potrzebę wypracowania wspólnego, europejskiego stanowiska w obliczu słabnącego zaangażowania dyplomatycznego Stanów Zjednoczonych w zakończenie konfliktu.

Nowe uprawnienia dla Ukrainy po szczycie G7
Planowane spotkanie w Berlinie ma być bezpośrednią kontynuacją ustaleń z ubiegłotygodniowego szczytu G7, w którym uczestniczył prezydent Wołodymyr Zełenski. Choć oficjalnie ogłoszono tam zwiększenie dostaw systemów obrony przeciwlotniczej oraz zaostrzenie sankcji wobec Rosji, źródła dyplomatyczne ujawniły znacznie dalej idące decyzje.

Liderzy G7 wyrazili zgodę na wydanie licencji ukraińskim firmom na samodzielną produkcję pocisków dalekiego zasięgu oraz nowoczesnych systemów obrony powietrznej na terytorium Ukrainy.

Mimo to prezydent Zełenski apeluje do Europy o przejęcie pełnej inicjatywy, podkreślając, że Waszyngton coraz mocniej dystansuje się od aktywnego zarządzania kryzysem na wschodniej flance.

Rozłam w UE: Kulisy tajnych rozmów Brukseli z Kremlem
Największe emocje w kuluarach europejskiej dyplomacji budzi jednak nagły zwrot polityczny przewodniczącego Rady Europejskiej. Urzędnicy unijni potwierdzili, że biuro Antonio Costy nawiązało „krótkie kontakty na szczeblu dyplomatycznym” z Moskwą. Rozmowy te – prowadzone przez szefa gabinetu Costy, Pedro Lourtie, z wieloletnim doradcą Putina Jurijem Uszakowem – miały na celu wyłącznie wybadanie gruntu pod otwarcie oficjalnych kanałów komunikacji.

Inicjatywa szefa Rady Europejskiej wywołała jednak potężne pęknięcia podczas ostatniego szczytu UE w Brukseli:

Zwolennicy dialogu (m.in. biuro Costy): Argumentują, że Unia Europejska musi posiadać bezpośredni kanał dyplomatyczny z Kremlem, by móc samodzielnie reprezentować swoje interesy w przyszłym procesie pokojowym, zamiast polegać na pośrednikach.

Kraje sprzeciwiające się (m.in. państwa bałtyckie i Polska): Ostro skrytykowały działanie Costy, zarzucając mu brak wcześniejszych konsultacji z państwami członkowskimi. Premier Estonii Kristen Michal wprost oświadczył, że „UE nie może wchodzić w rolę mediatora”, gdyż postawienie się w takiej pozycji drastycznie ograniczy zdolność bloku do wspierania Ukrainy i nakładania kolejnych sankcji na agresora.

Środowy szczyt E5 w Berlinie ma posłużyć zatarciu tych różnic i wypracowaniu twardej, spójnej strategii militarnej pięciu kluczowych stolic europejskich, zanim ewentualne rozmowy dyplomatyczne z Rosją nabiorą realnego kształtu.

Related Articles

Back to top button