Donald Trump: Nie ma pośpiechu w sprawie umowy z Iranem. Blokada morska zostaje utrzymana
Perspektywa natychmiastowego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie stanęła pod znakiem zapytania po tym, jak prezydent USA Donald Trump oświadczył, że nakazał amerykańskim negocjatorom, aby „nie spieszyli się z zawarciem porozumienia” z Teheranem. Choć jeszcze w niedzielę rano sekretarz stanu Marco Rubio sugerował w Indiach możliwość rychłego ogłoszenia „dobrych wiadomości dla świata”, prezydent USA dał do zrozumienia, że Waszyngton zamierza maksymalnie wykorzystać czas, który – jego zdaniem – działa na korzyść Amerykanów.
W serii wpisów na platformie Truth Social Donald Trump potwierdził, że treść porozumienia została już w dużej mierze wynegocjowana podczas sobotniej telekonferencji z udziałem przywódców Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kataru, Egiptu, Jordanu, Bahrajnu, Turcji oraz Pakistanu. Amerykański przywódca zastrzegł jednak, że rygorystyczna blokada irańskich portów, prowadzona przez US Navy od 13 kwietnia, pozostanie w pełnej mocy aż do momentu oficjalnego podpisania i certyfikowania ostatecznego traktatu. Waszyngton wprowadził blokadę w odpowiedzi na sparaliżowanie przez Teheran ruchu w strategicznej cieśninie Ormuz po amerykańsko-izraelskich atakach z 28 lutego. Trump podkreślił, że relacje z Iranem stają się „bardziej profesjonalne i produktywne”, jednak reżim musi raz na zawsze zrozumieć, że nigdy nie otrzyma zgody na wejście w posiadanie broni jądrowej.
Szczegóły projektu porozumienia i kwestia programu nuklearnego
Zgodnie z informacjami ujawnionymi przez irańską agencję prasową Fars oraz amerykański portal Axios, wypracowany projekt umowy przewiduje wprowadzenie 60-dniowego okresu przejściowego, mającego na celu trwałe zakończenie działań wojennych:
Ustępstwa USA: Waszyngton zgodził się na czasowe zniesienie sankcji nałożonych na irańską ropę naftową, gaz i produkty petrochemiczne na czas trwania nowych negocjacji oraz na odblokowanie części zamrożonych za granicą funduszy Teheranu. Amerykanie mieliby też zakończyć blokadę morską.
Ustępstwa Iranu: W zamian Teheran zobowiązał się do pełnego przywrócenia żeglugi handlowej w cieśninie Ormuz do poziomów sprzed wybuchu wojny, przy zachowaniu irańskiego zarządu nad tym korytarzem morskim, przez który w czasach pokoju transportowana jest jedna piąta globalnego eksportu ropy.
Głównym punktem spornym pozostaje jednak irański program atomowy. Choć USA od lat domagają się całkowitego zaprzestania wzbogacania uranu przez Iran, nowe porozumienie zakłada odroczenie twardych rozmów na ten temat o równe 60 dni od momentu podpisania rozejmu. Irańskie media, w tym twardogłowy dziennik „Dżawan”, komentują, że sytuacja znajduje się na ostrzu noża – obie strony dzieli obecnie „jeden krok od zakończenia wrogości i jeden krok od totalnej wojny”. Nadzieję na zażegnanie kryzysu podtrzymuje premier Pakistanu Shehbaz Sharif, którego kraj pośredniczył w kwietniowych, bezpośrednich rozmowach dwustronnych. Pakistański szef sztabu armii Asim Munir spędził piątek i sobotę w Teheranie, próbując ocalić wypracowany kompromis pod egidą regionalnego parasola dyplomatycznego. Optymizm wyrazili również liderzy europejscy, w tym szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, liczący na szybki spadek cen energii na rynkach światowych.
Bunt w Partii Republikańskiej: Fala krytyki pod adresem Białego Domu
Zapowiedź 60-dniowego odroczenia kwestii nuklearnej wywołała potężną falę oburzenia i krytyki w Waszyngtonie, zwłaszcza po stronie republikańskich jastrzębi, którzy oskarżają administrację Trumpa o uległość wobec ajatollahów. Główny senator GOP ds. polityki obronnej, Roger Wicker, oświadczył bezogródek, że zgoda na takie warunki oznaczałaby, że cała dotychczasowa krew przelana przez amerykańskich żołnierzy w ramach operacji „Epic Fury” została zmarnowana.
W podobnym, skrajnie krytycznym tonie wypowiedzieli się senatorowie Ted Cruz i Lindsey Graham. Cruz napisał na platformie X, że dopuszczenie do sytuacji, w której islamistyczny reżim otrzyma miliardy dolarów i zachowa kontrolę nad cieśniną Ormuz oraz możliwość dalszego wzbogacania uranu, będzie katastrofalnym w skutkach błędem dla bezpieczeństwa narodowego USA. Z kolei republikański senator Thom Tillis w ostrych słowach skrytykował na antenie stacji CNN szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha, przypominając, że niespełna trzy miesiące temu Departament Obrony zapewniał Kongres o całkowitym unicestwieniu irańskiej obrony i bliskim przejęciu materiałów rozszczepialnych. W ocenie Tillisa, nagłe przejście do pozycji, w której Waszyngton akceptuje pozostawienie uranu w rękach Teheranu, jest całkowicie nielogiczne i niezrozumiałe.



