polityka

Liban stawia na dyplomację, by uniknąć kolejnej wojny. Hezbollah przygotowuje się do walk

 

Władze Libanu próbują zapobiec wznowieniu konfliktu z Izraelem za pośrednictwem negocjacji prowadzonych przy udziale Stanów Zjednoczonych. Ich pozycję osłabia jednak utrzymująca się obecność izraelskich wojsk na południu kraju oraz sprzeciw Hezbollahu wobec rozbrojenia. Według doniesień Reutersa, oparty na Iranie ruch miał poświęcić trzy miesiące na przygotowania do ewentualnego wznowienia walk. Wykorzystał przerwę w działaniach zbrojnych od czerwca, by uzupełnić uzbrojenie dzięki irańskiemu finansowaniu i odbudować struktury dowodzenia.

Prezydent Libanu Joseph Aoun potwierdził w czwartek, że jego kraj nadal stawia na dyplomację. Wśród najważniejszych postulatów Bejrutu wymienił zawieszenie broni, wycofanie wojsk izraelskich, wyznaczenie przebiegu granicy oraz rozwiązanie kwestii więźniów. Wezwał też Izrael do zaprzestania ataków, zwłaszcza na obszary cywilne i infrastrukturę. Dzień wcześniej przywódca Hezbollahu Naim Kasem odrzucił jednak możliwość oddania broni w ramach porozumienia wynegocjowanego przy udziale USA. Uznał je za nieważne i sprzeczne z suwerennością Libanu. Według niego zbrojny opór pozostaje uzasadniony, dopóki Izrael okupuje libańskie terytorium.

Analitycy wskazują, że libańskie władze mają ograniczone możliwości wpływania zarówno na Hezbollah, jak i na decyzje Izraela. Ich najważniejszym atutem pozostają dobre relacje z Waszyngtonem, który mógłby wywrzeć presję na izraelski rząd. Tymczasem niemal 330 tys. osób pozostawało wewnętrznie przesiedlonych pod koniec września, a ponad 877 tys. wróciło już do swoich miejscowości po marcowej eskalacji. Kolejna wojna mogłaby pogłębić podziały społeczne, osłabić instytucje państwa i zahamować odbudowę gospodarki. Eksperci ostrzegają również, że próba rozbrojenia Hezbollahu bez wycofania izraelskich wojsk może doprowadzić do konfrontacji wewnętrznej.

 

Related Articles

Back to top button