polityka

Blok Netanjahu wygrywa wybory w Izraelu, ale nie ma większości. Likud mówi o „kradzieży głosów”

 

Blok prawicowy i skrajnie prawicowy premiera Benjamina Netanjahu zdobył 53 mandaty w 120-osobowym Knesecie, ale nie uzyskał większości pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu. Według ostatecznych oficjalnych wyników opublikowanych w piątek opozycja skupiona wokół byłego szefa sztabu generalnego Gadiego Eisenkota zdobyła 48 miejsc, a arabskie ugrupowania – 19. Największą pojedynczą partią pozostał Likud Netanjahu z 27 mandatami. Wynik oznacza poważną zmianę układu sił w porównaniu z poprzednim parlamentem, w którym blok premiera dysponował w szczytowym momencie 68 miejscami.

Po ogłoszeniu rezultatów Likud zarzucił, że wybory zostały „skradzione”, sugerując ingerencję zagraniczną i finansowanie arabskich ugrupowań, między innymi przez Katar. Nie przedstawiono jednak dowodów na poparcie tych oskarżeń, a partie arabskie i Katar je odrzuciły. Przewodniczący komisji wyborczej, sędzia Sądu Najwyższego Noam Sohlberg, skierował podejrzenia o zagraniczną ingerencję do służby bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet. Agencja potwierdziła wszczęcie dochodzenia, podkreślając, że nie ma ono na celu obciążania odpowiedzialnością całej społeczności arabskiej. Prezydent Icchak Hercog zaapelował o pełne wyjaśnienie sprawy i przestrzegł przed stygmatyzowaniem arabskich wyborców. Komisja wyborcza zaznaczyła, że dochodzenie nie wpłynie na ostateczne wyniki głosowania.

Zdobyte przez arabskie ugrupowania 19 mandatów może mieć kluczowe znaczenie dla prób utworzenia większości parlamentarnej, która wymaga poparcia co najmniej 61 posłów. Eisenkot nie wykluczył współpracy z arabskimi partiami, choć taki układ byłby politycznie trudny. Mogłyby one również wspierać opozycję bez formalnego wejścia do rządu. Przedstawiciel Wspólnej Listy Ahmad Tibi poinformował, że opozycja rozmawiała z nim o możliwości objęcia przez niego stanowiska przewodniczącego Knesetu. Netanjahu pozostaje na stanowisku do czasu wyłonienia nowego rządu. Ostateczne wyniki mają zostać formalnie przekazane prezydentowi w środę, po czym rozpocznie on konsultacje z liderami partii. Jeśli rozmowy koalicyjne zakończą się niepowodzeniem, Izrael może czekać kolejna elekcja na początku przyszłego roku.

 

Related Articles

Back to top button