Zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza zaginionych żołnierzy USA w Maroku
Trwają intensywne poszukiwania dwóch amerykańskich żołnierzy, którzy zaginęli podczas misji szkoleniowej w południowym Maroku. Służby koncentrują się na obszarze Cap Draa, gdzie żołnierze byli widziani po raz ostatni w pobliżu nadmorskich klifów. Przedstawiciel obrony USA potwierdził, że wstępne raporty wskazują na nieszczęśliwy wypadek – przypuszcza się, że mundurowi mogli spaść do oceanu.
Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się w sobotę wieczorem, po tym jak rutynowe liczenie personelu w bazie wykazało brak dwóch osób. Według doniesień Wall Street Journal, żołnierze mogli udać się na wędrówkę po zakończeniu oficjalnych ćwiczeń.
Zaangażowane siły i środki
W operację ratunkową zaangażowane są wspólne siły USA, Maroka oraz wojsk sojuszniczych. Wykorzystywany jest specjalistyczny sprzęt oraz jednostki operacyjne:
Wsparcie z powietrza i morza: W akcji biorą udział liczne helikoptery, jednostki pływające oraz drony.
Jednostki specjalistyczne: Do poszukiwań skierowano płetwonurków oraz zespoły wspinaczy wysokogórskich.
Działania nocne: Świadkowie donoszą o nieustannym ruchu śmigłowców, które patrolowały teren przez całą noc z soboty na niedzielę.
Kontekst ćwiczeń „African Lion”
Zaginieni żołnierze brali udział w African Lion – największych corocznych ćwiczeniach organizowanych przez Dowództwo Afrykańskie Stanów Zjednoczonych (AFRICOM).
Skala wydarzenia: W manewrach bierze udział ponad 10 000 uczestników z ponad 20 narodów, w tym kontyngenty z państw NATO.
Lokalizacja: Ćwiczenia odbywają się na terenach Maroka, Ghany, Senegalu oraz Tunezji.
Historia incydentów: Obszar ten był już wcześniej miejscem tragicznych zdarzeń; w 2012 roku podczas tej samej operacji w katastrofie lotniczej zginęło dwóch żołnierzy piechoty morskiej USA.
Władze USA wyraźnie podkreślają, że obecne zaginięcie nie ma związku z działalnością terrorystyczną.



