Europejscy liderzy o wycofaniu wojsk USA: „Musimy liczyć na siebie”
Podczas szczytu w Erywaniu (Armenia) przywódcy europejscy odnieśli się do nagłej decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu tysięcy żołnierzy z Niemiec. Choć zapowiedź ta była zaskoczeniem, liderzy postrzegają ją jako sygnał, że Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Kluczowe fakty dotyczące redukcji sił
Skala wycofania: Pentagon ogłosił wycofanie około 5 000 żołnierzy, ale prezydent Trump zapowiedział, że cięcia będą znacznie głębsze.
Przyczyny napięć: Decyzja zapadła w obliczu sporu z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem dotyczącego wojny USA i Izraela z Iranem oraz niechęci sojuszników do angażowania się w ten konflikt.
Brak koordynacji: Ruch ten zaskoczył NATO, mimo wcześniejszych obietnic USA o koordynowaniu zmian w rozmieszczeniu sił.
Reakcje liderów i przedstawicieli NATO
Kaja Kallas (szefowa polityki zagranicznej UE): Podkreśliła, że sytuacja ta pokazuje konieczność wzmocnienia „europejskiego filaru” wewnątrz NATO.
Jonas Gahr Støre (Premier Norwegii): Uznał, że liczby te nie są dramatyczne i wpisują się w oczekiwania, że Europa przejmie większą kontrolę nad swoim bezpieczeństwem.
Mark Rutte (Sekretarz Generalny NATO): Przyznał, że po stronie amerykańskiej panuje rozczarowanie poziomem europejskiego wsparcia dla wojny z Iranem.
Allison Hart (rzeczniczka NATO): Poinformowała, że Sojusz pracuje nad zrozumieniem szczegółów amerykańskiej decyzji.
Postawa państw europejskich wobec konfliktu z Iranem
Europejscy sojusznicy wykazują dużą powściągliwość w kwestii wsparcia militarnego dla USA w regionie Bliskiego Wschodu:
Francja, Hiszpania i Wielka Brytania odmówiły amerykańskim siłom swobody w korzystaniu z baz na ich terytoriach do ataków na Iran.
Hiszpania odmówiła USA możliwości korzystania ze swojej przestrzeni powietrznej i baz w celach wojennych.
Przywódcy europejscy zapowiedzieli, że nie pomogą w patrolowaniu strategicznej cieśniny Ormuz, dopóki trwają działania wojenne.



