świata

Wysłannicy Trumpa lecą do Dohy – przełomowe rozmowy USA i Iranu po eskalacji w Cieśninie Ormuz

 

Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że na wniosek Teheranu we wtorek w Katarze odbędą się wysokiego szczebla rozmowy mające na celu uratowanie kruchych porozumień pokojowych na Bliskim Wschodzie. Choć irańskie ministerstwo spraw zagranicznych początkowo zaprzeczało planom rychłego spotkania, Biały Dom potwierdził wysłanie do Dohy kluczowych negocjatorów.

W skład amerykańskiej delegacji wejdą specjalny wysłannik prezydenta Steve Witkoff oraz Jared Kushner – zięć i zaufany doradca Donalda Trumpa. Równolegle obie strony uzgodniły natychmiastowe wstrzymanie wzajemnych uderzeń odwetowych, co pozwoliło na tymczasowe odblokowanie ruchu statków handlowych w rejonie Zatoki Perskiej.

„IRAN POPROSIŁ O SPOTKANIE. ODBĘDZIE SIĘ ONO JUTRO W DOSZE!” – napisał Donald Trump w poniedziałek na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

Nowy kanał łączności po weekendowej wymianie ciosów
Decyzja o powrocie do stołu negocjacyjnego zapadła w krytycznym momencie. Sytuacja wokół Cieśniny Ormuz omal nie doprowadziła do zerwania podpisanego na początku czerwca memorandum intencji (MoU). W nocy z soboty na niedzielę Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) zbombardowało 10 irańskich celów wojskowych w odwecie za ataki na statki handlowe, na co Iran odpowiedział uderzeniem rakietowym w amerykańskie bazy w Kuwejcie i Bahrajnie.

Aby uniknąć całkowitej utraty kontroli nad konfliktem, dyplomaci wdrożyli nadzwyczajne środki zaradcze:

Strefa deeskalacji: Anonimowe źródła dyplomatyczne potwierdziły utworzenie bezpośrednich kanałów komunikacji kryzysowej, które mają natychmiast wygaszać ewentualne kolejne incydenty militarne.

Wolna żegluga: Przedstawiciele USA przekazali, że obie strony „zrobią krok w tył”, a jednostki komercyjne mogą na razie bez przeszkód poruszać się po strategicznym akwenie.

Paraliż transportu: Weekendowe starcia drastycznie uderzyły w globalny handel. Dane firmy analitycznej Kpler pokazują, że w sobotę przez cieśninę przepłynęło 29 masowców, a w niedzielę już tylko 12. Dodatkowo ponad 40 statków wyłączyło swoje nadajniki pozycyjne z obawy przed ostrzałem.

Spór o kontrolę nad cieśniną i irańsko-omańskie rozmowy
Głównym punktem spornym w negocjacjach pozostaje kwestia suwerenności nad Cieśniną Ormuz, przez którą przed wybuchem wojny transportowano jedną piątą światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu (LNG). W poniedziałek w Maskacie doszło do pierwszego posiedzenia Wspólnego Komitetu ds. Ormuzu z udziałem przedstawicieli Iranu i Omanu.

Teheran stoi na stanowisku, że przepływające statki muszą korzystać wyłącznie z korytarza morskiego przebiegającego blisko irańskiego wybrzeża, co budzi sprzeciw państw zachodnich jako naruszenie międzynarodowego prawa morza, zabraniającego blokowania tranzytu i pobierania opłat w międzynarodowych cieśninach.

Ostre spięcie dyplomatyczne na linii Teheran–Paryż
Dodatkowe paliwo do konfliktu dolała kwestia oczyszczania wód z min morskich. Po spotkaniu prezydenta Francji Emmanuela Macrona z sułtanem Omanu Hajsamem ibn Tarikiem, Paryż i Maskat ogłosiły plan przeprowadzenia „wspólnej operacji rozminowywania” Cieśniny Ormuz.

Wywołało to furię w Teheranie. Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi ostro skrytykował te zapowiedzi w mediach społecznościowych, przypominając, że zgodnie z traktatem z USA wyłącznie Iran ma prawo do prowadzenia takich działań na swoich wodach terytorialnych.

„Sytuacja jest delikatna i skomplikowana. Stanowczo radzimy Francji, aby nie komplikowała jej bardziej swoimi prowokacjami” – napisał Gharibabadi, podkreślając, że obecność jakichkolwiek innych państw trzecich w rejonie cieśniny jest dla Iranu nie do zaakceptowania.

Related Articles

Back to top button