świata

Trump przedłuża zawieszenie broni i czeka na propozycję Teheranu

 

Prezydent Donald Trump ogłosił we wtorek, że Stany Zjednoczone przedłużają zawieszenie broni z Iranem na prośbę Pakistanu. Decyzja ta zapadła w momencie, gdy dwutygodniowy rozejm miał wygasnąć w środę, a szanse na kontynuację rozmów wydawały się niepewne. Trump podkreślił, że oczekuje teraz na jednolitą propozycję ze strony Republiki Islamskiej, zaznaczając jednocześnie, że amerykańska marynarka wojenna będzie kontynuować blokadę irańskich portów.

Ogłoszenie to nastąpiło po tym, jak Biały Dom wstrzymał planowaną podróż wiceprezydenta JD Vance’a do Islamabadu na drugą rundę rozmów. Teheran jak dotąd wzbraniał się przed powrotem do stołu negocjacyjnego, wskazując na niedopuszczalne działania USA w Cieśninie Ormuz. W odpowiedzi na impas dyplomatyczny do Waszyngtonu zostali wezwani specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz Jared Kushner, aby skonsultować dalsze kroki administracji.

Groźby eskalacji i „nowe karty na polu bitwy”
Mimo przedłużenia rozejmu, retoryka obu stron pozostaje niezwykle ostra. Donald Trump ostrzegł, że jeśli nie zostanie osiągnięte trwałe porozumienie, „zaczną wybuchać liczne bomby”. Z kolei główny negocjator Iranu zasugerował, że Teheran dysponuje „nowymi kartami na polu bitwy”, które nie zostały jeszcze ujawnione. Wysoki rangą dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generał Majid Mousavi, zagroził zniszczeniem przemysłu naftowego w całym regionie, jeśli wojna zostanie wznowiona.

Mousavi ostrzegł południowych sąsiadów Iranu, że jeśli pozwolą USA na wykorzystanie swoich baz do ataku, będą musieli „pożegnać się z produkcją ropy na Bliskim Wschodzie”. Ta agresywna postawa ma na celu zniechęcenie państw Zatoki Perskiej do aktywnego wspierania amerykańskich operacji militarnych.

Cieśnina Ormuz jako klucz do negocjacji
Głównym punktem sporu pozostaje kontrola nad Cieśniną Ormuz, przez którą w czasie pokoju przepływa 20 procent światowych dostaw ropy i gazu. Iran uzależnia powrót do rozmów pokojowych od zaprzestania przez USA blokady swoich portów. Waszyngton nałożył te restrykcje, aby zmusić Teheran do odblokowania cieśniny, której zamknięcie spowodowało gwałtowny wzrost cen surowców.

Cena baryłki ropy typu Brent osiągnęła we wtorek poziom blisko 95 riali saudyjskich, co oznacza wzrost o ponad 30 procent od 28 lutego 2026 roku, czyli dnia, w którym wybuchła wojna. Trump stanowczo domaga się, aby żegluga międzynarodowa mogła odbywać się przez cieśninę bez żadnych przeszkód, co jest jednym z warunków brzegowych ewentualnego porozumienia.

Pakistan w roli mediatora
Władze w Islamabadzie, z premierem Shehbazem Sharifem na czele, intensywnie pracują nad doprowadzeniem do drugiej rundy negocjacji. Pakistański minister spraw zagranicznych Ishaq Dar spotkał się we wtorek z przedstawicielami USA oraz Chin, aby omówić warunki przedłużenia rozejmu. Islamabad stał się centrum dyplomatycznym najwyższego szczebla, a w mieście wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.

Od początku konfliktu w Iranie zginęło co najmniej 3375 osób. Straty odnotowano również w Izraelu (23 osoby), państwach Zatoki oraz wśród personelu wojskowego (15 izraelskich żołnierzy w Libanie i 13 amerykańskich żołnierzy w regionie). Kolejne dni będą kluczowe dla ustalenia, czy dyplomacja zdoła powstrzymać powrót do pełnoskalowych działań wojennych.

Related Articles

Back to top button