Rada Gubernatorów MAEA przyjmuje rezolucję żądającą od Iranu ujawnienia zapasów uranu
Rada Gubernatorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), składająca się z trzydziestu pięciu państw, przyjęła w środę wspieraną przez Stany Zjednoczone rezolucję. Dokument wzywa Iran do pełnego zadeklarowania pozostających w jego posiadaniu zapasów wzbogaconego uranu oraz dopuszczenia międzynarodowych inspektorów w celu weryfikacji tych danych. Decyzja ta zapadła w skomplikowanym momencie dyplomatycznym i może znacząco utrudnić prowadzone przez Waszyngton i Teheran negocjacje.
Głosowanie odbyło się zaledwie kilka godzin po kolejnej fali wzajemnych uderzeń militarnych między USA a Iranem. Doszło do nich po oświadczeniu prezydenta Donalda Trumpa, który oskarżył Teheran o zestrzelenie amerykańskiego śmigłowca bojowego Apache w pobliżu strategicznej Cieśniska Ormuz.
Ubiegłoroczne zmasowane naloty sił izraelskich i amerykańskich doprowadziły do zniszczenia lub poważnego uszkodzenia irańskich zakładów wzbogacania uranu. Eksperci szacują jednak, że znaczna część wyprodukowanego wcześniej surowca – w tym materiał o stopniu wzbogacenia bliskim poziomowi wojskowemu – przetrwała te bombardowania. Iran do tej pory nie poinformował agencji o losie tych materiałów, ani nie pozwolił inspektorom na powrót do zbombardowanych obiektów w celu przeprowadzenia kontroli.
Oskarżenia o wybielanie agresji wojskowej
Inicjatorami rezolucji były Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja oraz Niemcy. Dokument został przyjęty większością 21 głosów za, przy 3 głosach przeciw i 10 wstrzymujących się. Państwami, które sprzeciwiły się tym zapisom, były Rosja, Chiny oraz Niger.
Władze w Teheranie ostro skrytykowały działania Zachodu, nazywając przyjętą rezolucję próbą wybielania nielegalnej agresji wojskowej, jako że inspektorzy mieli pełen dostęp do obiektów przed zeszłorocznymi atakami. Wiceminister spraw zagranicznych Iranu, Kazem Gharibabadi, oświadczył w mediach społecznościowych, że uderzenia USA i Izraela sparaliżowały działania weryfikacyjne i zmusiły personel MAEA do opuszczenia kraju ze względów bezpieczeństwa. Zarzucił Ameryce, że próbuje teraz obarczyć Republikę Islamską konsekwencjami własnych, bezprawnych działań wojennych.
Stałe przedstawicielstwo Iranu przy MAEA ostrzegało wcześniej Radę przed podejmowaniem konfrontacyjnych kroków. Historycznie Teheran niezwykle gwałtownie reagował na podobne rezolucje, odpowiadając na nie zazwyczaj intensyfikacją prac nuklearnych lub drastycznym ograniczeniem współpracy z ONZ-owską agencją.
Frustracja Trumpa i impas w negocjacjach
Przyjęty dokument wzywa Iran do bezzwłocznego przedstawienia agencji kompletnych informacji o zapasach materiałów jądrowych oraz zapewnienia natychmiastowego dostępu do miejsc ich przechowywania. Sprawa ta staje się kluczowym punktem spornym w delikatnych rozmowach mających na celu przedłużenie obecnego rozejmu i wypracowanie szerszego porozumienia politycznego.
Prezydent Donald Trump dał wyraz swojej rosnącej frustracji przedłużającym się procesem dyplomatycznym, publikując w środę ostry wpis w mediach społecznościowych, w którym zarzucił Iranowi brak realnych działań i ostrzegł, że Teheran zapłaci wysoką cenę za zwlekanie z podpisaniem umowy. Głównym celem Waszyngtonu pozostaje trwałe pozbawienie Iranu zapasów uranu wzbogaconego do poziomu 60 procent czystości, co stanowi krok od uzyskania materiału o czystości 90 procent, niezbędnego do produkcji bomb atomowych. Przed zeszłorocznymi nalotami Iran dysponował ponad 440 kilogramami takiego surowca, co według kryteriów MAEA wystarczyłoby do stworzenia nawet dziesięciu ładunków nuklearnych. Dokładna ilość materiału, jaka pozostała po bombardowaniach, wciąż nie jest znana.



