świata

Izba Reprezentantów USA rzuca wyzwanie Trumpowi. Przegłosowano rezolucję o wstrzymaniu działań wojennych przeciwko Iranowi

 

W amerykańskim Kongresie doszło do rzadko spotykanego buntu politycznego. Izba Reprezentantów przegłosowała w środę rezolucję w ramach ustawy o uprawnieniach wojennych (War Powers Resolution), która wzywa do natychmiastowego powstrzymania amerykańskich operacji militarnych przeciwko Iranowi. Wynik głosowania (215 do 208) to bezpośredni cios w administrację prezydenta Donalda Trumpa – ponad partyjnymi podziałami do Demokratów dołączyła grupa republikańskich kongresmenów, domagając się zakończenia trwającej od trzech miesięcy wojny.

Przewodniczący Izby Reprezentantów, Republikanin Mike Johnson, przez dwa tygodnie desperacko próbował zablokować to głosowanie, nagle przerywając obrady, gdy rezolucja była bliska przyjęcia. Rosnące koszty konfliktu i brak szybkich postępów w negocjacjach dyplomatycznych Trumpa sprawiły jednak, że opór Kongresu okazał się niemożliwy do zatrzymania.

Kosztowna wojna i tąpnięcie gospodarcze
Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries z Nowego Jorku, ostro skrytykował dotychczasowe działania Białego Domu, wskazując na ogromne obciążenia dla budżetu państwa:

„Ta lekkomyślna i kosztowna wojna z wyboru musi się dzisiaj skończyć. Kosztowała już amerykańskiego podatnika ponad 100 miliardów dolarów – to niebywałe – a w rezultacie pozostawiła nasz kraj na słabszej pozycji geopolitycznej względem Iranu”.

Rezolucja przeszła pomyślnie przez Izbę Reprezentantów po raz pierwszy, choć była to już czwarta próba podjęta przez Demokratów. Choć Donald Trump wygrał wybory prezydenckie, obiecując zakończenie zaangażowania militarnego USA za granicą i skupienie się na sprawach wewnętrznych, wybuch wojny na Bliskim Wschodzie całkowicie zmienił te priorytety.

Amerykanie odczuli skutki konfliktu bezpośrednio we własnych portfelach. Od momentu, gdy 28 lutego USA wspólnie z Izraelem przeprowadziły zmasowane uderzenia na Iran, ceny paliw na stacjach benzynowych gwałtownie wzrosły, napędzając presję inflacyjną. Była to odpowiedź na działania Teheranu, który zdołał skutecznie sparaliżować żeglugę handlową w strategicznej cieśninie Ormuz – kluczowym kanale dla światowego transportu ropy naftowej, gazu ziemnego oraz nawozów.

Kruchy rozejm i spór o władzę
Choć w kwietniu formalnie ogłoszono zawieszenie broni, sytuacja na froncie pozostaje skrajnie niestabilna, a punktowe wymiany ciosów między armią USA a Iranem wciąż mają miejsce. Negocjacje nad trwałym pokojem utknęły w martwym punkcie, co dodatkowo komplikuje równoległa, pełnoskalowa wojna Izraela z proirańskim Hezbullahem w Libanie.

W obronie administracji stanął Sekretarz Stanu Marco Rubio. Ostrzegł on komisję spraw zagranicznych Kongresu, że przyjęcie rezolucji wyśle fatalny sygnał do Teheranu.

„Irańczycy pomyślą, że ręce administracji są teraz związane przez Kongres i że nie będziemy w stanie nic im zrobić. W efekcie zapytają: po co w ogóle mamy zawierać jakiekolwiek porozumienie?” – argumentował Rubio.

Zgodnie z procedurą, rezolucja trafi teraz do Senatu, gdzie już w zeszłym miesiącu czterej senatorowie Partii Republikańskiej wyłamali się z dyscypliny partyjnej, by poprzeć podobny krok. Choć dokument ma na razie wymiar głównie symboliczny, stanowi potężny manifest polityczny w obliczu zbliżających się jesiennych wyborów parlamentarnych (midterm elections). Pokazuje on również głęboki spór konstytucyjny o to, kto w USA ma ostateczny głos w sprawach wojny i pokoju: Kongres, posiadający wyłączne prawo do wypowiadania wojny, czy prezydent jako Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych.

Related Articles

Back to top button