świata

Iran oskarżany o strzelanie do protestujących. Rośnie liczba ofiar, a kraj ma być odcięty od internetu

 

Organizacje broniące praw człowieka oskarżyły irańskie siły bezpieczeństwa o strzelanie do demonstrantów. W czwartek – w miarę narastania napięć po brutalnym tłumieniu protestów przeciwko trudnej sytuacji gospodarczej – rosła też liczba ofiar. Jednocześnie obserwatorzy internetu informowali o ogólnokrajowej blokadzie sieci w Iranie.

Protesty trwają już 12 dni i stanowią poważne wyzwanie dla władz duchownych z najwyższym przywódcą ajatollahem Alim Chameneim. Kraj zmaga się z kryzysem gospodarczym po latach sankcji oraz po czerwcowej wojnie z Izraelem.

Trump grozi Iranowi „surową reakcją”

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek, że Stany Zjednoczone podejmą „poważne działania” wobec Iranu, jeśli jego władze „zaczną zabijać ludzi”. Dodał, że Waszyngton „uderzy bardzo mocno”.

Protesty zaczęły się na bazarze w Teheranie

Ruch protestu miał rozpocząć się 28 grudnia, gdy po gwałtownym spadku wartości riala do rekordowo niskich poziomów doszło do zamknięcia bazaru w Teheranie. Od tego czasu demonstracje rozlały się na cały kraj i przybrały większą skalę.

W czwartek w sieci pojawiały się kolejne nagrania z protestów. Według zdjęć i materiałów wideo weryfikowanych przez AFP, duży tłum zebrał się na alei Ajatollaha Kaszaniego w północno-zachodniej części Teheranu. Inne materiały pokazywały demonstrację w zachodnim mieście Abadan.

Dwie różne liczby ofiar

Według lokalnych mediów i oficjalnych komunikatów od początku zamieszek zginęło co najmniej 21 osób, w tym funkcjonariusze – wynika z zestawienia AFP.

Tymczasem norweska organizacja Iran Human Rights (IHR), opierając się na potwierdzonych przypadkach zgonów, podała, że siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej 45 protestujących, w tym ośmioro nieletnich.

IHR oceniła, że środa była najkrwawszym dniem protestów – potwierdzono wtedy śmierć 13 demonstrantów. Dyrektor organizacji, Mahmood Amiry-Moghaddam, stwierdził, że skala represji „staje się coraz bardziej brutalna i coraz szersza”, dodając, że setki osób zostały ranne, a ponad 2 tys. zatrzymano.

Władze informowały także o śmierci funkcjonariusza: irańska agencja Fars podała, że w środę policjant został śmiertelnie ugodzony nożem na zachód od Teheranu „podczas działań mających opanować niepokoje”.

NetBlocks: ogólnokrajowy blackout internetu

Internetowy watchdog NetBlocks przekazał w czwartek, że „wskaźniki na żywo pokazują, iż Iran znajduje się w trakcie ogólnokrajowej blokady internetu”.

Prezydent Iranu wzywa do „maksymalnej powściągliwości”

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zaapelował o „maksymalną powściągliwość” w reagowaniu na demonstracje. Podkreślił, że należy unikać „jakichkolwiek zachowań gwałtownych lub przymusowych”.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul potępił natomiast „nadmierne użycie siły” wobec protestujących.

Protesty w całym kraju, strajki i apel opozycji

Amerykańska organizacja Human Rights Activists News Agency (HRANA) podała, że demonstracje odbyły się w 348 miejscach we wszystkich 31 prowincjach Iranu.

Reza Pahlawi – syn obalonego w 1979 r. szacha i jeden z najważniejszych liderów opozycji na emigracji – wezwał w czwartek do kolejnych dużych protestów. Jeszcze przed blackoutem ostrzegał, że „przestraszone” władze mogą odcinać internet, by uniemożliwić przekazywanie informacji na zewnątrz.

Irańskie kurdyjskie partie opozycyjne działające w Iraku zaapelowały o strajk generalny na terenach zamieszkanych przez Kurdów w zachodnim Iranie. Organizacja Hengaw informowała, że wezwanie zostało szeroko podjęte w ok. 30 miastach i miasteczkach, publikując nagrania zamkniętych sklepów m.in. w prowincjach Ilam, Kermanszah i Lorestan.

Hengaw oskarżyła władze o strzelanie do demonstrantów w Kermanszah i pobliskim Kamyaranie (na północ od miasta), co miało doprowadzić do obrażeń wśród protestujących, a także o odcięcie internetu w regionie. HRANA opublikowała z kolei nagrania, które – według niej – pokazują funkcjonariuszy strzelających z broni krótkiej do protestujących w Kermanszah.

IHR twierdzi również, że w Abadanie kobieta protestująca została w środę późnym wieczorem postrzelona bezpośrednio w oko.

Obalony pomnik i antyrządowe hasła

W miejscowości Kuhchenar w południowej prowincji Fars protestujący mieli obalić posąg Kasema Sulejmaniego, byłego dowódcy operacji zagranicznych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, zabitego w amerykańskim ataku w styczniu 2020 r. Nagranie weryfikowane przez AFP pokazuje wiwatujący tłum.

Podczas demonstracji słychać hasła wymierzone w przywództwo religijne, m.in. „Pahlawi wróci” oraz „Seyyed Ali zostanie obalony” – w odniesieniu do Chameneiego.

Uczelnie też dołączają, Amnesty mówi o „bezprawnej sile”

Protesty objęły również uniwersytety. Według agencji ISNA egzaminy końcowe na jednej z głównych uczelni w Teheranie – Uniwersytecie Amira Kabira – zostały przełożone o tydzień.

Obecna fala demonstracji jest oceniana jako największa od protestów w latach 2022–2023, które wybuchły po śmierci Mahsy Amini w areszcie (została zatrzymana pod zarzutem naruszenia surowych zasad dotyczących stroju kobiet).

Organizacje praw człowieka oskarżają też władze o stosowanie taktyk takich jak naloty na szpitale w celu zatrzymywania rannych protestujących. Amnesty International podkreśliła, że irańskie siły bezpieczeństwa ranią i zabijają zarówno demonstrantów, jak i osoby postronne, zarzucając użycie „bezprawnej siły”.

Related Articles

Back to top button