Francuski parlament przyjął ustawę o wspomaganym umieraniu
W środę Francja zrobiła kluczowy krok w kierunku dołączenia do grona państw gwarantujących prawo do wspomaganego umierania. Reforma ta była jednym z flagowych projektów społecznych zapowiadanych przez prezydenta Emmanuela Macrona podczas jego kampanii reelekcyjnej w 2022 roku.
Jeśli ustawa zostanie zatwierdzona przez najwyższy organ konstytucyjny kraju, Francja dołączy do takich państw jak Holandia, Belgia, Szwajcaria i Kanada, które już wcześniej zalegalizowały tę procedurę. Przez wielu komentatorów zmiana ta jest określana jako najważniejsza reforma społeczna we Francji od czasu legalizacji małżeństw jednopłciowych w 2012 roku.
„W 2022 roku zobowiązałem się do otwarcia tej drogi wraz z narodem francuskim. Z powagą, pokorą i pełnym szacunkiem dla naszej demokracji – to zobowiązanie zostało dotrzymane” – napisał prezydent Emmanuel Macron na platformie X.
Droga legislacyjna projektu była burzliwa. Choć ustawa bez trudu przeszła przez izbę niższą (Zgromadzenie Narodowe), została odrzucona przez zdominowany przez prawicę Senat. Ostatecznie rząd zdecydował się skorzystać z konstytucyjnego prawa pozwalającego Zgromadzeniu Narodowemu na ostateczne przegłosowanie tekstu z pominięciem zgody Senatu.
Rola Rady Konstytucyjnej
Premier Sébastien Lecornu skierował nowo przyjęte przepisy do zbadania przez Radę Konstytucyjną. Krok ten ma na celu upewnienie się, że ustawa spełnia wszelkie standardy prawne, zwłaszcza w obliczu braku merytorycznej debaty w Senacie.
Rada Konstytucyjna ma prawo do odrzucenia całego dokumentu lub zakwestionowania jego poszczególnych zapisów, a jej orzeczenia są ostateczne i wiążące. Przeciwko reformie ostro protestowali czołowi politycy prawicowej partii Republikanie, w tym przewodniczący Senatu Gérard Larcher.
Główne założenia nowej ustawy
Ustawa wprowadza prawo do wspomaganego umierania dla osób dorosłych spełniających ściśle określone kryteria:
Nieuleczalna choroba: Pacjent musi cierpieć na schorzenie, którego nie da się wyleczyć.
Świadoma decyzja: Chory musi być w stanie wyrazić swoją wolę w sposób wolny i świadomy.
Nieznośny ból: Pacjent musi doświadczać fizycznego cierpienia, które nie reaguje na leczenie lub – w ocenie samego chorego – jest nie do zniesienia (w sytuacji, gdy zdecydował on o niepodejmowaniu lub przerwaniu terapii).
Nadzór lekarski: Kwalifikację pacjenta sprawdza lekarz, po czym kryteria ocenia specjalny panel. Ostateczną decyzję podejmuje lekarz, jednak pacjent może wycofać swoją zgodę w dowolnym momencie.
Samodzielna aplikacja: Pacjent ma sam zaaplikować sobie substancję letalną. Wyjątek stanowią osoby, które ze względu na stan fizyczny nie są w stanie tego zrobić – w takich przypadkach dopuszczalna jest pomoc personelu medycznego.
Spór o bezpieczeństwo przepisów
Zwolennicy ustawy, w tym była minister zdrowia Agnès Firmin Le Bodo, podkreślają, że nowe prawo jest „zrównoważone” i odpowiada na realne potrzeby cierpiących obywateli.
Z kolei przeciwnicy, reprezentowani m.in. przez Christophe’a Bentza ze skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego, ostrzegają, że przepisy są „bardzo niebezpieczne” i niosą za sobą wysokie ryzyko nadużyć oraz braku należytej kontroli nad procedurą.



