Filipiny aresztują 4 Izraelczyków na wyspie Siargao – finał protestów mieszkańców
Filipińskie Biuro Imigracyjne (BI) poinformowało w poniedziałek o zatrzymaniu czterech obywateli Izraela pod zarzutem rażącego naruszenia lokalnego prawa. Aresztowania to finał wielomiesięcznych protestów mieszkańców znanej z surfingu wyspy Siargao na południu kraju, którzy skarżyli się na agresywne zachowania i nielegalną działalność gospodarczą przybyszów z Bliskiego Wschodu.
Napięcia wokół obecności izraelskich turystów i ekspatów narastały od dłuższego czasu, a sprawa zyskała ogólnokrajowy rozgłos w ubiegłym miesiącu po głośnym incydencie w jednej z lokalnych restauracji. Dwóch Izraelczyków miało wówczas zaatakować właścicieli lokalu Cartoon Resto Cafe tylko dlatego, że w kawiarni wywieszona była flaga Palestyny. Nagrania z tego i innych incydentów zalały filipińskie media społecznościowe, a znani influencerzy wezwali rząd do natychmiastowej reakcji i ukrócenia nękania filipińskich przedsiębiorców.
Akcja Biura Imigracyjnego
Choć bezpośrednim powodem interwencji były kwestie formalno-prawne, urzędnicy przyznają, że impuls do kontroli dali sami mieszkańcy. Rzeczniczka Biura Imigracyjnego, Dana Krizia Sandoval, wyjaśniła kulisy operacji:
„Choć doniesienia o niesubordynacji i awanturach nie były bezpośrednią przyczyną samych aresztowań, skłoniły nasz urząd do bardzo wnikliwego przyjrzenia się tym osobom oraz statusowi ich pobytu w kraju. W rezultacie wykryliśmy jawne naruszenia prawa imigracyjnego, za co zatrzymani poniosą pełną odpowiedzialność”.
Jeden z zatrzymanych Izraelczyków został oficjalnie uznany przez urzędników za „niepożądanego cudzoziemca” (undesirable alien), ponieważ w przeszłości wchodził już w konflikt z filipińskim prawem i był zatrzymywany przez lokalną policję.
Podczas tej samej fali kontroli na Siargao wpadli również inni obcokrajowcy łamiący przepisy wizowe: obywatel Maroka, Australijczyk, Litwin, Nigeryjczyk oraz dwóch obywateli Chin. To jednak obywatele Izraela stanowili najliczniejszą grupę i to wobec nich formułowano najpoważniejsze zarzuty.
Mieszkańcy żądają dalszych kroków
Lokalna społeczność i aktywiści z Siargao przyjęli decyzję rządu z ulgą, ale jednocześnie podkreślają, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Elie Rasa, obrończyni praw mieszkańców wyspy, wyraziła nadzieję, że akcja służb nie skończy się na jednorazowym pokazie:
Nielegalne biznesy: Aktywiści zwracają uwagę, że wielu zagranicznych turystów (w tym Izraelczyków) obchodzi filipińskie prawo, które zabrania cudzoziemcom posiadania ziemi na własność oraz nakłada restrykcje na prowadzenie jednoosobowych działalności gospodarczych.
Omijanie prawa: Cudzoziemcy często otwierają hotele, restauracje i szkoły surfingu, przepisując je na podstawionych Filipińczyków (tzw. system „dummy”), co pozwala im na nielegalne bogacenie się kosztem lokalnej społeczności.
Mieszkańcy Siargao apelują do rządu w Manili o stały monitoring sytuacji i systematyczne kontrole, aby rajskie wyspy pozostały bezpiecznym miejscem zarówno dla Filipińczyków, jak i szanujących prawo turystów z całego świata.



