świata

Brytyjscy weterani mówią o „tykającej bombie” po służbie w Iraku. Chodzi o kontakt z toksyczną substancją w 2003 roku

 

Grupa byłych żołnierzy brytyjskich sił zbrojnych twierdzi, że podczas wojny w Iraku była narażona na działanie rakotwórczej substancji na terenie zakładu uzdatniania wody Qarmat Ali i – mimo zaleceń zawartych w dokumentach wojskowych – nie otrzymała odpowiednich badań ani ochrony. Weterani, z których wielu zmaga się dziś z poważnymi problemami zdrowotnymi, mówią o „tykającej bombie”.

Według relacji, piętnastu byłych członków Królewskich Sił Powietrznych (RAF) przebywało w 2003 roku na terenie Qarmat Ali – obiektu uznawanego za ważny dla uruchomienia irackiego przemysłu naftowego. Miejsce miało być skażone dwuchromianem sodu (sodium dichromate), substancją o silnie toksycznym i rakotwórczym działaniu. Weterani mówią, że nie byli informowani, czym są porozrywane worki z jaskrawo pomarańczowym proszkiem rozrzucone po terenie.

– Nigdy nas nie ostrzegano, co to za chemikalia. Wdychaliśmy to – powiedział jeden z byłych wojskowych, Jon Caunt. Inny, Tony Watters, dodał, że słyszeli zapewnienia, iż teren jest bezpieczny.

„Znaków ostrzegawczych nie dało się zignorować”

Weterani relacjonują, że dopiero po kilku miesiącach na miejscu pojawili się pracownicy w odzieży ochronnej, którzy ustawili tablice ostrzegawcze informujące o zagrożeniu chemicznym i konieczności używania pełnego sprzętu ochronnego oraz respiratora.

Watters twierdzi, że skażone miały być mundury i wyposażenie, a zanieczyszczenia przenoszono potem do bazy.

– Nawet kiedy pojawiły się znaki ostrzegawcze, nadal nas tam trzymali. Świadomie utrzymywali nas w narażeniu – powiedział Andy Tosh, który reprezentuje grupę w kontaktach z resortem obrony.

Choroby i operacje: „walczę z tym co roku”

Były żołnierz Peter Lewis, 53 lata, mówi, że przeszedł wiele zabiegów związanych z nowotworem.

– Miałem osiem albo dziewięć operacji usunięcia raka. Wycinano mi guzki z szyi, jeden z twarzy. To jest coś, z czym walczę dosłownie co roku – powiedział.

Inni weterani mówią o nowotworach, guzach, nawracających krwawieniach z nosa, a także o przypadku guza mózgu. Jeden z nich, Jim Garth, opisał swoją chorobę skóry jako przewlekłą: leczenie pomaga, ale problem wraca.

Caunt określił stan zdrowia kolegów jako „tykającą bombę”, podkreślając, że nikt nie wie, jakie skutki mogą ujawnić się w przyszłości.

Dokumenty i spór o badania przesiewowe

Według relacji medialnej, stacja Sky News miała wgląd w pismo wojskowej służby medycznej RAF, z którego wynikać ma, że dowództwo było świadome zagrożeń. W piśmie miały pojawić się odniesienia do „zwiększonego ryzyka raka płuc i nosa” oraz zalecenie, by w dokumentacji medycznej osób wysyłanych do Qarmat Ali odnotować narażenie na dwuchromian sodu. Wspomniano też o konieczności zaoferowania badań biologicznych po potwierdzeniu liczby narażonych.

Brytyjscy weterani twierdzą, że nie otrzymali badań ani realnego wsparcia medycznego po powrocie. Część z nich miała dostać ulotkę ostrzegającą przed zagrożeniami, ale – jak mówią – nie wszyscy.

USA miały śledztwo, w Wielkiej Brytanii – nie

W tekście przypomniano, że amerykańskie postępowanie dotyczące personelu USA w Qarmat Ali wykazało, iż 830 osób było „nieumyślnie narażonych” na dwuchromian sodu, a weterani uzyskali dostęp do wsparcia w ramach systemu opieki dla byłych żołnierzy. Wspomniano też o śmierci podpułkownika Jamesa Gentry’ego na raka w 2009 roku, którą armia USA powiązała ze służbą i narażeniem na tę substancję.

Weterani podkreślają, że w Wielkiej Brytanii nie przeprowadzono porównywalnego dochodzenia, mimo że brytyjski personel miał przebywać na miejscu dłużej niż Amerykanie.

Ministerstwo obrony: poziomy były poniżej norm, pomoc jest dostępna

Brytyjskie Ministerstwo Obrony (MoD) utrzymuje, że w tamtym czasie oferowano badania medyczne, czemu weterani zaprzeczają. Resort zapewnia również, że po otrzymaniu informacji o możliwym narażeniu przeprowadzono ocenę środowiskową, a wyniki miały wskazywać poziomy „znacznie poniżej” brytyjskich wytycznych. Jednocześnie w materiale przytoczono informację, że pismo z 2004 roku, na które powoływała się stacja Sky News, sugerowało wyższe poziomy substancji.

MoD zaznaczyło, że osoby potrzebujące leczenia mogą korzystać z wojskowej służby zdrowia oraz innych właściwych świadczeń, a weterani przekonani o związku choroby ze służbą mogą ubiegać się o odszkodowanie w ramach War Pensions Scheme.

Weterani apelują o śledztwo

Tony Watters wezwał rząd do zbadania sprawy.

– Jesteśmy z klasy pracującej, jesteśmy byłymi żołnierzami, którzy ryzykowali życiem, a wy przymykacie na nas oczy – powiedział.

Jim Garth dodał, że poczucie zawodu trwa od lat: weterani czują się pozostawieni bez odpowiedzi i wsparcia.

Related Articles

Back to top button