ONZ ostrzega: Miliony ludzi w krajach arabskich i muzułmańskich w obliczu katastrofalnego głodu
Dwie kluczowe agencje Organizacji Narodów Zjednoczonych – Światowy Program Żywnościowy (WFP) oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) – opublikowały nowy, alarmujący raport zatytułowany Hunger Hotspots. Wynika z niego, że ostre bezpieczeństwo żywnościowe ulegnie drastycznemu pogorszeniu, dotykając miliony mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki.
Na czele państw o najwyższym poziomie zagrożenia, gdzie już teraz dochodzi do masowego niedożywienia i zgonów z głodu, znalazły się Palestyna (Strefa Gazy), Jemen oraz Sudan. Głównymi motorami tego globalnego kryzysu są brutalne konflikty zbrojne, załamanie gospodarcze oraz ekstremalne zjawiska klimatyczne.
Wojna niszczy rynki, Liban po raz pierwszy na liście zagrożeń
Przedstawiciele ONZ podczas konferencji prasowej w Nowym Jorku podkreślili, że przemoc jest bezpośrednią przyczyną kryzysu w 12 z 13 zidentyfikowanych zapalnych punktów na świecie. Wojna niszczy infrastrukturę, zmusza ludność do ucieczki, odcina pomoc humanitarną i paraliżuje lokalne rynki.
Po raz pierwszy w historii w raporcie uwzględniono Liban jako punkt zapalny wymagający natychmiastowego monitoringu. Kraj ten zmaga się z gigantyczną falą wewnętrznych uchodźców uciekających przed izraelskimi nalotami na południu, gwałtownym wzrostem cen żywności oraz głębokim kryzysem makroekonomicznym i walutowym.
„Kiedy dochodzi do masowych wysiedleń, najbardziej cierpią ci, którzy musieli porzucić swoje domy. Dzieje się to w czasie ogromnej presji na lokalne rynki żywnościowe” – wyjaśnił Jean-Martin Bauer, dyrektor ds. analiz bezpieczeństwa żywnościowego w WFP.
Oprócz Libanu, cztery regiony na świecie – Sudan, Sudan Południowy, Strefa Gazy oraz Somalia – stoją w tym roku w obliczu realnego widma klęski głodowej. Choć zawieszenie broni z października ubiegłego roku nieznacznie poprawiło sytuację w Strefie Gazy, to warunki bytowe tamtejszej ludności wciąż pozostają skrajnie niestabilne.
Blokada Cieśniny Ormuz uderza w globalne łańcuchy dostaw
Kolejnym potężnym czynnikiem napędzającym głód na świecie okazała się wojna z Iranem oraz związana z nią kilkumiesięczna blokada Cieśniny Ormuz. Jak zauważył Rein Paulsen, dyrektor biura ds. sytuacji kryzysowych FAO, przez ten kluczowy korytarz morski transportowana jest niemal jedna czwarta światowych dostaw ropy naftowej oraz jedna trzecia globalnego handlu nawozami sztucznymi.
Przerwanie tego szlaku wywołało natychmiastowy efekt domina:
Gwałtowny wzrost cen paliw i kosztów transportu,
Drastyczny skok cen nawozów, co uderzyło w lokalną produkcję rolną,
Wzrost stawek ubezpieczeń morskich, co przełożyło się na droższą żywność,
Opóźnienia i drastyczne podrożenie samych operacji humanitarnych.
Z powodu tych zawirowań szczególnie wrażliwe na wstrząsy stały się kraje takie jak Sudan, Palestyna, Liban, Jemen oraz Syria.
Dramatyczny spadek funduszy na pomoc
Najbardziej niepokojącym wnioskiem z raportu jest fakt, że międzynarodowe finansowanie sektorów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywnościowe drastycznie spadło. W 2025 roku budżety pomocowe ONZ skurczyły się do poziomu nienotowanego od dekady (lat 2016–2017). W tym samym czasie liczba ludności na świecie dotkniętej ostrym głodem… podwoiła się.
Z powodu braku środków agencje humanitarne są zmuszone do dokonywania dramatycznych wyborów – ograniczane są nie tylko racje żywnościowe, ale także zdolności analityczne i monitorujące ONZ w terenie. Przedstawiciele FAO i WFP podkreślają jednak, że najczarniejszym scenariuszom można zapobiec, o ile społeczność międzynarodowa wykaże wolę polityczną, a okno czasowe na podjęcie działań ratunkowych szybko się zamyka.



