Społeczeństwo

Zablokowane szlaki żeglugowe opóźniają pomoc humanitarną, a dzieci ponoszą coraz większe konsekwencje wojny na Bliskim Wschodzie

 

Ponad pięć miesięcy po wybuchu wojny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem dzieci w całym regionie nadal ponoszą najwyższą cenę konfliktu. Tysiące z nich zostało zabitych, rannych, przesiedlonych lub odciętych od opieki medycznej, edukacji i podstawowej ochrony – ostrzegła w poniedziałek organizacja Save the Children.

Według organizacji zakłócenia żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz cieśninie Bab Al-Mandab dodatkowo pogłębiają kryzys humanitarny, spowalniając dostawy pomocy do krajów dotkniętych konfliktem.

„Dzieci bezpośrednio odczuwają skutki zablokowanych szlaków i ograniczonego ruchu morskiego” – powiedział Ahmad Alhendawi, dyrektor regionalny Save the Children na Bliski Wschód, Afrykę Północną i Europę Wschodnią.

Podkreślił, że zakłócenia opóźniają dostawy pomocy humanitarnej oraz powodują wzrost cen żywności, paliwa i leków.

„Te szlaki morskie muszą pozostać otwarte i bezpieczne dla transportu cywilnego oraz humanitarnego” – dodał.

Obie cieśniny stały się kluczowymi punktami zapalnymi konfliktu. Iran od miesięcy utrzymuje zamknięcie Cieśniny Ormuz, zapowiadając, że nie zostanie ona ponownie otwarta, dopóki Stany Zjednoczone nie zniosą blokady irańskich portów.

Jednocześnie próby przekierowania transportu przez Morze Czerwone napotkały kolejną przeszkodę po tym, jak wspierani przez Iran rebelianci Huti ogłosili 20 lipca blokadę statków powiązanych z Arabią Saudyjską i rozpoczęli ataki na tankowce. Według Reutersa ruch przez cieśninę Bab Al-Mandab zmniejszył się o około 30 procent.

Alhendawi wezwał do natychmiastowego zakończenia walk.

„Dzieci każdego dnia płacą cenę za tę niebezpieczną eskalację, która musi się zakończyć. Społeczność międzynarodowa powinna wywrzeć presję na wszystkie strony konfliktu, aby natychmiast doprowadziły do deeskalacji, zaprzestały działań wojskowych i szukały pokojowych rozwiązań” – powiedział.

Psycholog kliniczna dr Jeeda Alhakim z City St George’s, University of London, podkreśliła, że skutki wojny wykraczają daleko poza klasyczne objawy traumy.

Jak wyjaśniła, dzieci dorastające w strefach konfliktów nie doświadczają pojedynczego traumatycznego wydarzenia, lecz nieustannego nagromadzenia zagrożeń, strat, przesiedleń i poczucia bezsilności.

Jej zdaniem długotrwałe życie w ciągłym zagrożeniu prowadzi do trwałej nadwrażliwości na niebezpieczeństwo, problemów z koncentracją, snem, budowaniem relacji oraz prawidłowym rozwojem.

Alhakim zwróciła również uwagę na rosnącą liczbę badań wskazujących, że trauma może wpływać na funkcjonowanie organizmu i być przekazywana kolejnym pokoleniom.

Psycholog dziecięca z Libanu, dr Rim Ajjour, powiedziała, że wielokrotne przesiedlenia sprawiają, iż dzieci żyją w ciągłym poczuciu zagrożenia.

„Nagromadzenie traumatycznych wydarzeń i kolejne przesiedlenia powodują, że dzieci nie czują się już nigdzie bezpieczne” – powiedziała.

W swojej praktyce obserwuje u najmłodszych ciągły lęk, trudności z koncentracją oraz poczucie nieustannego napięcia wynikające z braku kontroli nad własnym bezpieczeństwem.

W Libanie dzieci stanowią około 35 procent spośród ponad 375 tys. osób nadal wewnętrznie przesiedlonych w wyniku działań wojennych na południu kraju.

W Strefie Gazy przesiedlonych zostało ponad 800 tys. dzieci. Ponad 7 tys. z nich pozostaje bez opieki lub zostało oddzielonych od swoich rodzin – wynika z danych Site Management Cluster, organizacji koordynującej działania humanitarne.

Zarówno w Libanie, jak i w Gazie wiele szkół zostało przekształconych w schroniska dla uchodźców, przez co tysiące dzieci zostało pozbawionych dostępu do edukacji.

Ajjour podkreśliła, że utrata domu dodatkowo pogłębia traumę, ponieważ dzieci trafiają do miejsc, które muszą dzielić z obcymi ludźmi.

„Ich dom przestaje być ich domem. Powoduje to poczucie niestabilności. Dodatkowo brak możliwości uczęszczania do szkoły ma ogromny wpływ na ich dobrostan” – powiedziała.

Dodała, że u wielu dzieci obserwuje regres rozwojowy.

„Dzieci, które wcześniej osiągnęły określone etapy rozwoju, takie jak chodzenie, mówienie czy samodzielne korzystanie z toalety, zaczynają tracić te umiejętności” – zaznaczyła.

Mimo kruchego zawieszenia broni obowiązującego w Strefie Gazy od 10 października 2025 roku organizacje praw człowieka alarmują, że dzieci nadal giną, a infrastruktura cywilna pozostaje celem ataków.

Według doniesień medialnych w niedzielę izraelskie naloty zabiły czworo dzieci. Wśród ofiar znalazło się także nienarodzone dziecko ciężarnej kobiety, której ciało odnaleziono pod gruzami.

Na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu nasiliły się natomiast operacje izraelskiego wojska oraz ataki osadników. W piątek osadnicy mieli postrzelić w plecy 10-letnie dziecko podczas ataku na miejscowość w pobliżu Ramallah.

„Dorastanie w takich warunkach nie prowadzi jedynie do lęku i objawów psychicznych” – powiedziała Alhakim.

„Powoduje również, że dzieci znacznie wcześniej zaczynają rozumieć kwestie władzy, historii i niesprawiedliwości. To nie jest patologia – dla wielu z nich jest to po prostu trafny obraz rzeczywistości, w której żyją.”

Related Articles

Back to top button