Kolejne ciała migrantów wyrzucone na brzeg Libii po katastrofie łodzi
Służby ratunkowe we wschodniej Libii odnalazły w ostatnich dniach ciała kolejnych 11 migrantów, których łódź zatonęła w ubiegłym tygodniu. Tym samym oficjalna liczba ofiar śmiertelnych tej katastrofy wzrosła do 26, a dziesiątki innych osób nadal uważa się za zaginione na morzu – poinformowały we wtorek źródła medyczne i bezpieczeństwa.
Do tragedii doszło w pobliżu wybrzeża Tobruku – miasta portowego zlokalizowanego niedaleko granicy z Egiptem. W ubiegłym tygodniu z morza wyłowiono pierwszych 15 ciał, w tym zwłoki młodej dziewczynki. Uratowano wówczas jedynie 10 ocalałych, którzy zeznali, że na pokładzie skrajnie przepełnionej jednostki znajdowało się łącznie około 61 osób. Kolejne 11 ciał morze wyrzuciło na plaże sukcesywnie od niedzieli.
Dramatyczna akcja poszukiwawcza
Lokalna Straż Przybrzeżna w Tobruku opublikowała zdjęcia i raporty dokumentujące działania Departamentu Poszukiwania i Ratownictwa, którego członkowie, wraz z wolontariuszami Czerwonego Półksiężyca, przeszukują plaże. Odnalezione ciała są natychmiast owijane w białe całuny i transportowane do kostnic.
Służby medyczne zwracają uwagę na tragiczny stan logistyczny:
Postępujący rozkład: Z powodu długiego przebywania w wodzie wszystkie ciała znajdowały się w stanie głębokiego rozkładu.
Natychmiastowe pochówki: Ze względu na wysokie temperatury, fetor oraz całkowite zatarcie rysów twarzy uniemożliwiające identyfikację, zwłoki są grzebane w masowych grobach tego samego lub następnego dnia po ich odnalezieniu.
Ciągły alert: Patrole bezpieczeństwa nieustannie monitorują linię brzegową Tobruku, ponieważ prądy morskie mogą w każdej chwili wyrzucić na piasek kolejne ofiary.
Libijski szlak śmierci
Libia od lat pozostaje jednym z głównych i najbardziej niebezpiecznych krajów tranzytowych dla migrantów – pochodzących głównie z Afryki Subsaharyjskiej, Egiptu oraz Azji Południowej. Uciekając przed skrajnym ubóstwem, głodem i lokalnymi konfliktami zbrojnymi, ludzie ci oddają swoje życie w ręce bezwzględnych przemytników.
Decydują się na skrajnie ryzykowną przeprawę przez pustynię, a następnie próbują przebyć Morze Śródziemne na prowizorycznych, nieszczelnych pontonach i starych kutrach rybackich, licząc na dotarcie do wybrzeży Europy (głównie Włoch lub Malty). Według danych agencji ONZ ds. Uchodźców, szlak środkowomorski uchodzi za najkrwawszy i najbardziej śmiertelny szlak migracyjny na świecie.



