Pentagon gospodarzem piątkowych rozmów wojskowych Liban-Izrael w cieniu potężnej eskalacji
W piątek w amerykańskim Pentagonie, pod egidą i przy mediacji władz Stanów Zjednoczonych, rozpocznie się nowa, krytyczna runda bezpośrednich rozmów bezpieczeństwa pomiędzy delegacjami wojskowymi Libanu i Izraela. Oficjalne źródła w Bejrucie potwierdziły, że mimo dramatycznego zaostrzenia sytuacji na froncie, harmonogram spotkania w Departamencie Obrony USA pozostaje aktualny.
Zarówno Izrael, jak i wspierany przez Iran Hezbollah, postanowiły brutalnie uprzedzić piątkowe negocjacje, maksymalnie eskalując swoje działania militarne. Izraelskie lotnictwo przeprowadziło w czwartek naloty na południowe przedmieścia Bejrutu (Dahije), biorąc za cel jednego z dowódców Hezbollahu. Był to pierwszy atak na libańską stolicę od momentu podpisania w Waszyngtonie 15 maja umowy o 45-dniowym przedłużeniu rozejmu.
Priorytety Libanu: Najpierw zawieszenie broni
Oficjalne stanowisko Libanu podczas rozmów w Waszyngtonie jest jednoznaczne: Bejrut kategorycznie odmawia dyskusji o długofalowych układach bezpieczeństwa, dopóki na głowy cywilów spadają bomby.
Negocjacje pod ostrzałem: Libańska delegacja techniczna, składająca się z sześciu oficerów pod przewodnictwem gen. bryg. Georgesa Rizkallaha (dyrektora ds. operacji armii libańskiej), działa pod przewodnictwem ambasadora Libanu w USA, Simona Karama.
Stanowisko Dowództwa Armii: Dowództwo Wojskowe Libanu ostrzegło, że debata nad nowymi warunkami bezpieczeństwa przed przerwaniem ognia dałaby Tel Awiwowi narzędzie do bezwzględnego dyktowania swoich warunków.
Kwestia rozbrojenia: Oficjalne źródła rządowe wskazują, że próby podniesienia tematu oddania broni Hezbollahu pod kontrolę państwa przed całkowitym wycofaniem się wojsk izraelskich mogłyby wywołać natychmiastowy kryzys polityczny i wewnętrzne walki w Libanie. Państwo chce rozwiązać ten problem suwerennie, a nie w ramach izraelskiego dyktatu bezpieczeństwa.
Ofensywa lądowa IDF: Przełamanie rzeki Litani i trzeciej linii obrony
W ciągu ostatnich 48 godzin armia izraelska (IDF) potężnie rozszerzyła operację lądową, zmuszając do panicznej ucieczki mieszkańców Tyru i Nabatiji. Izraelskie rozkazy ewakuacji przekroczyły już linię rzeki Zahrani (około 40 km od granicy). Libańskie źródła wojskowe oceniają to jako celową próbę całkowitego odizolowania południa kraju i uniemożliwienia państwu powrotu do egzekwowania tam swojej władzy.
Raporty z frontu wskazują na głębokie przełamanie linii obronnych:
Przekroczenie Litani: Regularne siły izraelskie przekroczyły rzekę Litani i uderzyły w kierunku miejscowości Zawtar al-Gharbiya oraz Zawtar al-Sharqiya.
Pojazdy bezzałogowe: Izrael wdrożył do walki zdalnie sterowane platformy lądowe i pojazdy bojowe, kierując je w stronę Mayfadoun oraz Shoukin – pozycji wznoszących się bezpośrednio nad Nabatiją.
Cel – Zamek Beaufort: Trwa silne natarcie na Yahmar i Arnoun w kierunku strategicznego Zamku Beaufort (Qalaat al-Shaqif). Wzgórza te stanowią trzecią linię obrony Hezbollahu i dominują nad całym regionem Awali. Zdaniem ekspertów, ich pełne zdobycie wymaga manewru oskrzydlającego z obszaru Zachodniej Bekaa, co kompletnie odetnie południe Libanu.
Katastrofa humanitarna i polityczny pat
Od momentu wybuchu wojny 2 मार्च bieżącego roku, w Libanie zginęło ponad 3270 osób (głównie kobiety i dzieci), blisko 10 000 zostało rannych, a celem ataków stało się 16 szpitali. Sytuacja humanitarna w miastach takich jak Sydon jest krytyczna – gęstość zaludnienia z powodu napływu uchodźców wzrosła tam trzykrotnie, paraliżując codzienne życie.
Z politycznego punktu widzenia Liban stał się zakładnikiem:
„Musimy pamiętać, że to Hezbollah, jako proirański pośrednik sprzeciwiający się rozmowom libańsko-izraelskim, podpalił ten lont. Iran traktuje dziś Liban jako zwykłą kartę przetargową w swoich globalnych negocjacjach z USA” – skomentował bez ogródek Fadi Karam, członek parlamentarnej komisji obrony.
Z kolei prof. Mehiedine Chehimi z Paryskiej Szkoły Biznesu zwraca uwagę, że decyzje nie zapadają już w Bejrucie:
„Hezbollah stracił wszystko i nie jest już tą samą organizacją co przed wojną. Stał się de facto bezpośrednią filią irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji, a Naim Qassem to jedynie rzecznik wykonujący rozkazy z Teheranu”.
Z perspektywy Izraela, Tel Awiw dąży do całkowitego zmiażdżenia struktur Hezbollahu i nie zgadza się na rozejm w samym południowym Libanie, obawiając się, że dałoby to bojownikom czas na odbudowę potencjału. Izraelski minister obrony Israel Katz zapowiedział w czwartek bezwzględny odwet za śmierć 20-letniego żołnierza Rotema Yanai, który zginął na północy Izraela. Według rzecznika izraelskiego rządu, od momentu formalnego ogłoszenia rozejmu 17 kwietnia, w powtarzających się atakach dronowych Hezbollahu zginęło już 24 izraelskich wojskowych.



