Grzbiet Ali Al-Taher staje się punktem zapalnym wojny Izraela z Hezbollahem
Grzbiet Ali Al-Taher w południowym Libanie, położony około 15 km od granicy z Izraelem, stał się jednym z najbardziej spornych obszarów konfliktu między Izraelem a Hezbollahem. W czerwcu izraelska armia uznała ten teren za jeden ze swoich głównych celów operacyjnych i włączyła go do rozszerzonej strefy buforowej. Strategiczne wzgórza zapewniają szeroki widok na południowo-wschodni Liban, a Izrael kontrolował je już podczas 22-letniej okupacji południa kraju, zakończonej w 2000 roku.
Według libańskich źródeł bezpieczeństwa Hezbollah miał zbudować pod grzbietem podziemne centrum dowodzenia i magazyny broni. Położenie na wysokości około 600 metrów zapewniało organizacji korzystne warunki do prowadzenia ostrzału północnego Izraela za pomocą rakiet krótkiego zasięgu i dronów. Izraelskie lotnictwo wielokrotnie atakowało ten obszar, a podczas operacji przeciwko podziemnej infrastrukturze Hezbollahu zginął jeden izraelski żołnierz, a 13 zostało rannych. Hezbollah utrzymuje, że nadal kontroluje teren i jest gotowy odeprzeć izraelskie próby natarcia.
Znaczenie Ali Al-Taher wzrosło również przed planowanymi na październik wyborami w Izraelu. Zdaniem części analityków zdobycie grzbietu mogłoby zostać przedstawione jako ważny sukces przeciwko Hezbollahowi. Jednocześnie Izrael może unikać bezpośredniego szturmu z obawy przed stratami własnymi. Impas wokół wycofania izraelskich wojsk z południowego Libanu i rozbrojenia Hezbollahu trwa, podobnie jak szerszy kryzys na Bliskim Wschodzie.



