świata

Zamieszki w Belfaście. Protestujący podpalają pojazdy po brutalnym ataku nożownika

 

W Belfaście doszło we wtorek wieczorem do gwałtownych protestów antyimigracyjnych, podczas których zamaskowani demonstranci podpalili autobus miejski oraz inne pojazdy, a także zablokowali główne arterie komunikacyjne. Zamieszki wybuchły dzień po brutalnym ataku z użyciem noża, którego dopuścił się obywatel Sudanu. Nagranie z tego zdarzenia trafiło do sieci i wywołało falę oburzenia w całym kraju.

Setki manifestantów zaczęły gromadzić się w różnych punktach stolicy Irlandii Północnej. Nad miastem unosiły się kłęby dymu, a porządku z powietrza pilnowały policyjne śmigłowce.

Sprawca poniedziałkowego ataku, 30-letni mężczyzna, usłyszał w wtorek wieczorem zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym oraz kierowania gróźb karalnych. Ma on stanąć przed sądem w środę.

Przebieg brutalnego ataku i stan ofiary
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. Opublikowany w mediach społecznościowych drastyczny film pokazuje napastnika, który obezwładnił na ulicy innego mężczyznę i zadał mu kilkanaście ciosów kuchennym nożem w okolice głowy i szyi. Świadkowie zdarzenia natychmiast interweniowali – jeden z przechodniów uderzył napastnika kijem do rzucania (używanym w tradycyjnej grze hurling), co pozwoliło na obezwładnienie agresora do momentu przyjazdu policji.

Zastępca komendanta głównego policji w Irlandii Północnej (PSNI), Ryan Henderson, przekazał szczegóły dotyczące stanu poszkodowanego:

Ofiara: Mężczyzna w wieku powyżej 40 lat.

Obrażenia: Poważne rany cięte pleców i twarzy oraz głębokie uszkodzenia okolic oczu. Mężczyzna przebywa w szpitalu w stanie ciężkim.

Policja oficjalnie poinformowała, że zdarzenie nie miało podłoża terrorystycznego, a sprawca mieszkał w pobliżu miejsca ataku i nie figurował wcześniej w bazach danych służb bezpieczeństwa.

Status prawny podejrzanego i debata o migracji
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło, że podejrzany Sudańczyk przybył do Wielkiej Brytanii w 2023 roku. W tym samym roku uzyskał oficjalny status uchodźcy, dający mu prawo legalnego pobytu w kraju do 2028 roku. Komendant Główny PSNI, Jon Boutcher, doprecyzował, że mężczyzna dotarł z Sudanu do Paryża, skąd poleciał do Dublina, a następnie autobusem rejsowym przekroczył granicę z Irlandią Północną i dotarł do Belfastu.

Wydarzenia te wywołały natychmiastową reakcję polityczną na najwyższym szczeblu:

Premier Keir Starmer: Nazwał incydent wprost „przerażającym” oraz „budzącym odrazę”.

Liderzy polityczni Irlandii Północnej: Przywódcy pięciu głównych partii wydali wspólne oświadczenie potępiające brutalność i wzywające do zachowania spokoju, by pozwolić wymiarowi sprawiedliwości na wykonanie pracy. Zwrócono się także z apelem do opinii publicznej o nieudostępnianie drastycznego wideo w sieci.

Gavin Robinson (DUP): Północnoirlandzki deputowany stwierdził w parlamencie, że ten incydent będzie miał głębokie konsekwencje dla spójności społecznej kraju i wezwał rząd do natychmiastowego zakończenia polityki niekontrolowanej imigracji.

Eskalacja napięcia w całej Wielkiej Brytanii
Nastroje społeczne w Wielkiej Brytanii są skrajnie napięte. Fala oburzenia zbiegła się w czasie z ubiegłotygodniowymi starciami w Southampton w południowej Anglii, gdzie doszło do zamieszek po zabójstwie młodej białej studentki przez Brytyjczyka wyznania sikhijskiego. We wtorek przed tamtejszym hotelem dla azylantów również protestowały dziesiątki osób pod hasłami „to już koniec” oraz „to nie rasizm, to patriotyzm”.

Do eskalacji protestów w Belfaście i innych brytyjskich miastach przyczyniły się posty liderów ruchów skrajnie prawicowych, w tym Stephena Yaxleya-Lennona (znanego jako Tommy Robinson). Oliwy do ognia dolał również amerykański miliarder Elon Musk, który podał dalej wpis Robinsona, komentując, że zmiany w polityce migracyjnej nastąpią „tylko poprzez głośne i wielokrotne protestowanie”.

Władze obawiają się powtórki sytuacji z czerwca ubiegłego roku, kiedy w regionie wybuchły gwałtowne zamieszki na tle rasowym po fałszywych oskarżeniach o gwałt wysuniętych wobec dwójki rumuńskich nastolatków w Ballymena (zarzuty te zostały później całkowicie wycofane przez prokuraturę z braku dowodów). Wiele firm i lokalnych punktów usługowych w Belfaście zdecydowało się na wcześniejsze zamknięcie swoich lokali z obawy przed plądrowaniem i zniszczeniami.

Related Articles

Back to top button