Wypowiedzi Khameneiego o „jedności frontów” budzą obawy przed nową wojną w Libanie
Premier Libanu Nawaf Salam ostrzegł w środę przed wciągnięciem kraju w kolejną „lekkomyślną przygodę” w interesie obcych państw. Jego wypowiedź padła po spotkaniu z prezydentem Josephem Aounem, w czasie rosnących obaw, że Hezbollah może ponownie zaangażować się w konflikt z Izraelem, wspierając Iran. Salam podkreślił, że decyzje dotyczące wojny i pokoju powinny należeć wyłącznie do państwa i jego konstytucyjnych instytucji. Zaznaczył również, że mieszkańcy południowego Libanu zapłacili już wysoką cenę w postaci ofiar, zniszczeń i utraty domów.
Obawy libańskich władz wzrosły po wypowiedziach najwyższego przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego, który mówił o „jedności frontów” i przygotowaniu skutecznej odpowiedzi na zagrożenia militarne, bez ograniczeń geograficznych. Według libańskiego urzędnika przewodniczący parlamentu Nabih Berri zapewnił Aouna i Salama, że Hezbollah nie wejdzie do kolejnej wojny, jednak ostateczna decyzja może zależeć od Teheranu. Władze obawiają się, że stanowisko ugrupowania zmieni się wraz z sytuacją na polu walki. W poprzednim konflikcie Hezbollah wystrzelił sześć rakiet w kierunku Izraela, co doprowadziło do izraelskiej ofensywy lądowej i zajęcia około 700 km² południowego Libanu. W środę izraelskie drony nadal naruszały libańską przestrzeń powietrzną, przelatując m.in. nad Bejrutem i Baabdą.



