USA pracują nad mechanizmem dekonflikcji między Turcją, Izraelem i Syrią
Stany Zjednoczone pracują nad utworzeniem mechanizmu dekonflikcji między Izraelem, Turcją i Syrią, który ma zapobiegać nieporozumieniom i przypadkowym konfrontacjom wojskowym — poinformował we wtorek specjalny wysłannik USA ds. Syrii i ambasador USA w Turcji Tom Barrack.
Barrack powiedział, że Turcja nie została wcześniej ostrzeżona o izraelskich nalotach na syryjską bazę lotniczą Abu Al-Duhur w północno-zachodniej Syrii. Tureckie władze miały w związku z tym obserwować samoloty zmierzające na północ, w kierunku tureckiego terytorium, i mogły przygotować własną reakcję wojskową.
„Na szczęście rozsądne podejście pozwoliło zapobiec dalszej eskalacji” — powiedział Barrack w rozmowie z Reuters.
USA chcą ograniczyć ryzyko eskalacji
Turcja potępiła izraelskie ataki na bazę Abu Al-Duhur, ale nie przedstawiła szczegółowego stanowiska w sprawie proponowanego mechanizmu dekonflikcji.
Mechanizm tego rodzaju jest kanałem komunikacji mającym zapobiegać błędnym kalkulacjom, nieporozumieniom oraz przypadkowym starciom między siłami wojskowymi lub stronami politycznymi.
Napięcia między Izraelem a Turcją, które graniczą z Syrią, wzrosły w ostatnim czasie, a retoryka obu państw dotycząca przyszłości Syrii stała się ostrzejsza.
Turcja, dysponująca drugą co do wielkości armią w NATO, stała się jednym z głównych sojuszników prezydenta Syrii Ahmeda Al-Sharaa. Ankara wspiera odbudowę syryjskiej armii i instytucji państwowych oraz zapewnia Damaszkowi wsparcie wojskowe i dyplomatyczne.
Izraelskie naloty na syryjską bazę
Barrack ocenił, że izraelskie uderzenia na bazę wynikały z przekonania — słusznego lub nie — że Turcja może w niedalekiej przyszłości zwiększyć swoją obecność wojskową w tym miejscu.
„To podkreśla potrzebę stworzenia mechanizmu dekonflikcji obejmującego Izrael, Syrię i Turcję” — powiedział wysłannik.
Dodał, że USA aktywnie pracują nad jego utworzeniem, aby zapobiec kolejnym przypadkom błędnej komunikacji.
„Priorytetem jest teraz obniżenie napięcia i stworzenie przestrzeni dla bardziej wyważonego podejścia” — zaznaczył.
Baza Abu Al-Duhur znajduje się około 70 km od granicy z Turcją. Jako samodzielne lotnisko wojskowe pozostaje nieczynna od 2013 r. W czasie 14-letniej wojny domowej w Syrii wielokrotnie zmieniała właściciela.
Według syryjskiej telewizji państwowej Ekhbariya Izrael przeprowadził na bazę osiem nalotów, wymierzonych w pas startowy oraz obiekty magazynowe. Źródła wojskowe i mieszkańcy okolicy poinformowali, że nie odnotowano ofiar.
Izraelska armia odmówiła komentarza w sprawie ataków.
Izrael i Syria próbują prowadzić rozmowy
Izrael od lat przeprowadza ataki na cele w Syrii, twierdząc, że chce ograniczyć wpływy Iranu oraz zapobiegać transferowi broni do Hezbollahu w Libanie.
Po obaleniu Baszara Assada w 2024 r. Izrael nadal z dużą ostrożnością podchodzi do nowych władz w Damaszku i kontynuuje operacje wojskowe na terytorium Syrii.
Syria i Izrael przeprowadziły już kilka rund rozmów dotyczących deeskalacji oraz bezpieczeństwa granicy, jednak dotychczas nie osiągnęły porozumienia.
Barrack powiedział, że wydarzenia wokół Abu Al-Duhur pokazują potrzebę zintensyfikowania i rozszerzenia tych rozmów.
„Komunikacja jest tańsza niż działania wojskowe”
Według amerykańskiego wysłannika USA już obecnie ułatwiają wymianę informacji i dialog między zainteresowanymi stronami.
Jego zdaniem potrzebna jest jednak bardziej rozbudowana struktura, wyposażona w większe zasoby i zdolna do szybkiego reagowania.
Barrack podkreślił, że inwestowanie w takie mechanizmy jest znacznie tańsze niż rozwiązywanie kryzysów za pomocą siły militarnej, którą określił jako „kinetyczny sposób komunikacji”, mogący kosztować setki milionów dolarów.



