świata

USA i Iran porozumiały się w sprawie przedłużenia rozejmu. Decyzja należy do Trumpa

 

Stany Zjednoczone i Iran osiągnęły w czwartek kluczowe porozumienie w sprawie przedłużenia obowiązującego zawieszenie broni. Dokument czeka obecnie na ostateczną akceptację i podpis prezydenta Donalda Trumpa. Do wypracowania kompromisu doszło bezpośrednio po nowej, niebezpiecznej eskalacji militarnej w regionie, w ramach której siły irańskie zaatakowały amerykańską bazę lotniczą w Kuwejcie. Był to bezpośredni odwet za wcześniejsze naloty Pentagonu na bazę dronów bojowych w Bandar-Abbas.

Cztery źródła zaznajomione z kulisami negocjacji potwierdziły, że obie strony uzgodniły memorandum intencyjne (MoU), które zakłada przedłużenie rozejmu o kolejne 60 dni. Ta informacja, niosąca nadzieję na potencjalne odblokowanie i ponowne otwarcie strategicznej cieśniny Ormuz – przez którą przepływa około jednej piątej światowych zasobów ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG) – doprowadziła do natychmiastowego odwrócenia trendów na rynkach paliwowych i spadku cen ropy.

Nowe warunki: Kwestia uranu na stole negocjacyjnym
Kluczowe ustalenia nowego dokumentu określają ramy czasowe dla rozwiązania najtrudniejszych problemów dyplomatycznych:

Zapasy uranu: Jak podał portal Axios, memorandum precyzuje mechanizm radzenia sobie z irańskimi zapasami wysoko wzbogaconego uranu. Kwestia ta ma stać się jednym z pierwszych tematów poruszonych w trakcie wyznaczonego 60-dniowego okna negocjacyjnego.

Presja sankcyjna: Biały Dom odmówił oficjalnego komentarza w tej sprawie. Jeszcze w środę Donald Trump deklarował publicznie, że nie jest usatysfakcjonowany dotychczasowym przebiegiem rozmów, a Waszyngton nie rozważa obecnie złagodzenia sankcji gospodarczych, co stanowi jeden z fundamentalnych warunków stawianych przez Teheran.

Dramatyczne tło negocjacji i reakcja Kuwejtu
Ostatnia wymiana ciosów pokazała, jak kruche jest zawieszenie broni wprowadzone na początku kwietnia. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) potwierdziło, że siły amerykańskie zestrzeliły pięć irańskich dronów szturmowych i zniszczyły naziemną stację kontroli w porcie Bandar-Abbas, która przygotowywała do startu kolejną maszynę. W odpowiedzi Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wystrzelił rakietę balistyczną w stronę Kuwejtu, gdzie stacjonują wojska USA. Rakieta została przechwycona przez kuwejckie systemy obronne, a tamtejszy rząd stanowczo potępił irański atak, nazywając go „poważną eskalacją” i żądając natychmiastowego wstrzymania agresji.

Wojna, która wybuchła 28 februaru w wyniku uderzeń USA i Izraela na Iran, kosztowała już życie tysięcy osób. Najnowsza eskalacja zbiegła się w czasie z muzułmańskim świętem Id al-Adha. W rolę mediatora mocno zaangażował się Pakistan – tamtejszy minister spraw zagranicznych Ishaq Dar ma spotkać się w piątek w Waszyngtonie z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, by wesprzeć proces pokojowy.

Front libański: Warunek Teheranu i ofensywa Izraela
Sytuację komplikuje fakt, że Iran twardo domaga się włączenia Libanu do jakiegokolwiek całościowego traktatu pokojowego. Tymczasem Izrael kontynuuje tam intensywne działania militarne:

Ataki na Tyr i Bejrut: Izraelskie lotnictwo przeprowadziło kolejne uderzenia w infrastrukturę powiązanego z Iranem Hezbollahu w portowym mieście Tyr oraz dokonało nalotu na stolicę kraju, Bejrut.

Śmierć żołnierza: Libańska armia rządowa poinformowała, że w jednym z izraelskich ataków zginął jej żołnierz.

Kryzys humanitarny: Izraelska ofensywa w głąb Libanu w pogoni za bojownikami zmusiła do ucieczki setki tysięcy cywilów. Równolegle w północnym Izraelu regularnie wyły syreny alarmowe w związku z zagrożeniem powietrznym ze strony Hezbollahu.

Related Articles

Back to top button