Prezydent Iranu alarmuje: coraz więcej ludzi nie stać na jedzenie
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian powiedział w sobotę, że wielu mieszkańców kraju ma trudności z zapewnieniem sobie żywności w związku z trwającą wojną i pogarszającymi się warunkami gospodarczymi. W przemówieniu opublikowanym na jego stronie internetowej podkreślił, że ludzie odczuwają skutki życia w warunkach wojennych. Stany Zjednoczone ograniczyły w ostatnich tygodniach działania militarne, zwiększając presję ekonomiczną na Teheran. Blokada irańskich portów ogranicza eksport ropy i handel zagraniczny, pogłębiając problemy gospodarcze kraju.
Wojna rozpoczęła się 28 lutego, gdy USA i Izrael zaatakowały Iran, zabijając najwyższego przywódcę kraju, ajatollaha Alego Chameneiego, oraz wysokich rangą dowódców wojskowych. Iran odpowiedział uderzeniami na cele izraelskie i amerykańskie w regionie, a także ograniczył ruch przez strategiczną cieśninę Ormuz, ważną dla światowych dostaw energii. W połowie czerwca zawarto rozejm wynegocjowany głównie przy udziale Pakistanu, który miał zakończyć walki i umożliwić szersze negocjacje. Porozumienie szybko jednak upadło, a obie strony oskarżają się o łamanie jego warunków.
Pezeszkian wezwał do zakończenia stanu, który określił jako „ani wojna, ani pokój”, zaznaczając, że Iran również musi znaleźć wyjście z obecnej sytuacji. Obawy przed wznowieniem walk wzrosły po piątkowej wypowiedzi ambasadora USA w Turcji Toma Barracka, który nie wykluczył amerykańskich uderzeń już w najbliższy weekend. Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył w sobotę, że irańskie siły zbrojne są gotowe odpowiedzieć na każdy nowy atak. Ostrzegł, że nawet ograniczone uderzenie przeciwnika spotka się z wielokrotnie silniejszą reakcją Iranu.



