świata

MSZ Iranu oskarża USA o nieustanne naruszanie zawieszenia broni

 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu oświadczyło w poniedziałek, że Stany Zjednoczone wciąż naruszają obowiązujące zawieszenie broni. Komunikat pojawił się po tym, jak amerykańskie naloty na południowy port wywołały krótkotrwałą, gwałtowną wymianę ognia między stronami.

„Stany Zjednoczone naruszają zawieszenie broni, w tym także dzisiaj rano” – poinformował rzecznik MSZ Esmaeil Baqaei podczas cotygodniowego briefingu prasowego, zapowiadając jednocześnie, że Teheran „podjemie wszelkie środki, jakie uzna za konieczne, by bronić bezpieczeństwa narodowego Iranu”.

Amerykanie potwierdzili, że w weekend uderzyli w irańskie obiekty wojskowe. Z kolei irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił w poniedziałek, że w odwecie zaatakował bazę lotniczą wykorzystywaną przez USA. Ta najnowsza wymiana ciosów następuje w samym środku trudnych negocjacji mających na celu zakończenie trwającej od trzech miesięcy wojny.

Zestrzelenie drona i amerykański odwet
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało na platformie X, że uderzenia na irańskie wybrzeże Zatoki Perskiej były bezpośrednią odpowiedzią na „agresywne działania Iranu, w tym zestrzelenie amerykańskiego drona MQ-1, który operował nad wodami międzynarodowymi”.

W oficjalnym komunikacie CENTCOM sprecyzował przebieg operacji:

Amerykańskie myśliwce błyskawicznie zneutralizowały irańską obronę przeciwlotniczą oraz naziemną stację kontroli.

Zniszczono dwa drony kamikadze, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla statków poruszających się po okolicznych wodach.

Waszyngton zadeklarował, że zamierza dalej chronić amerykańskie zasoby i interesy w regionie pomimo formalnie trwającego zawieszenia broni.

W odpowiedzi na te działania, IRGC wystrzeliło rakiety i drony w kierunku bazy lotniczej używanej przez USA, nie precyzując jednak jej lokalizacji. Państwowa kuwejcka agencja prasowa KUNA podała, że w poniedziałek obrona przeciwlotnicza Kuwejtu – gdzie znajduje się kluczowa amerykańska baza wojskowa – przechwytywała wrogie cele, podczas gdy w całym kraju wyły syreny alarmowe.

Polityczny klincz Donalda Trumpa i gospodarcze skutki wojny
USA i Iran sporadycznie wymieniają ciosy od czasu wejścia w życie zawieszenia broni na początku kwietnia, podczas gdy rozmowy w sprawie trwalszego porozumienia utknęły w martwym punkcie. Do identycznej wymiany ognia doszło w ubiegły czwartek.

Wojna rozpoczęta przez USA i Izrael 28 lutego pochłonęła już tysiące ofiar, głównie w Iranie i Libanie. Wywołała również globalny kryzys gospodarczy i drastyczny wzrost cen energii, będący skutkiem skutecznego zablokowania przez Iran strategicznej cieśniny Ormuz.

Prezydent USA Donald Trump podkreśla, że jego głównym celem w tym konflikcie jest uniemożliwienie Iranowi wejścia w posiadanie broni jądrowej przy użyciu wysoko wzbogaconego uranu, czemu Teheran systematycznie zaprzecza. Trump znajduje się pod ogromną presją wewnętrzną:

Wybory do Kongresu: Amerykańscy wyborcy wykazują coraz większą frustrację rosnącymi cenami paliw, co zmusza prezydenta do działań na rzecz odblokowania cieśniny Ormuz przed listopadowymi wyborami.

Presja jastrzębi: Jednocześnie Trump mierzy się z oporem radykalnego skrzydła własnej partii, które sprzeciwia się jakimkolwiek ustępstwom na rzecz Teheranu.

Obie strony pozostają całkowicie podzielone w kluczowych kwestiach, takich jak żądania Teheranu dotyczące całkowitego zniesienia sankcji oraz odmrożenia dziesiątek miliardów dolarów zysków ze sprzedaży irańskiej ropy, które są zablokowane w zagranicznych bankach. Sytuację dodatkowo komplikuje izraelska ofensywa w Libanie przeciwko powiązanemu z Iranem Hezbollahowi, gdzie premier Binjamin Netanjahu nakazał dalsze parcie wojsk w głąb kraju, mimo propozycji deeskalacyjnych składanych przez sekretarza stanu USA Marco Rubio.

Related Articles

Back to top button