Katastrofalne trzęsienie ziemi w Wenezueli – ponad 1400 ofiar, czas na ratunek drastycznie ucieka
Zespoły ratownicze z psami tropiącymi prowadzą dramatyczny wyścig z czasem, próbując odnaleźć żywych ludzi pod gruzami zawalonych budynków. Liczba ofiar śmiertelnych potężnego, podwójnego trzęsienia ziemi w Wenezueli wzrosła już do 1450 osób. Ponieważ od kataklizmu minęły ponad trzy doby, nadzieje na odnalezienie kolejnych ocalałych gwałtownie maleją.
Wstrząsy o sile 7,2 oraz 7,5 w skali Richtera nawiedziły kraj w środę. Dziesiątki tysięcy osób uznaje się za zaginione. Katastrofa dotknęła państwo znajdujące się w głębokim kryzysie gospodarczym i politycznym, potęgując dramatyczną sytuację humanitarną. Miliony ludzi zostały pozbawione dostępu do bieżącej wody, warunków sanitarnych i dachu nad głową.
Dramatyczna akcja w La Guaira i Caracas
Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w nadmorskim mieście La Guaira, które znalazło się w samym centrum kataklizmu. Zagraniczne zespoły ratownicze m.in. z USA i Meksyku, wraz z lokalnymi mieszkańcami, przekopują gruzowiska gołymi rękami. Eksperci przypominają, że kluczowe dla ratowania życia pierwsze 72 godziny od katastrofy już minęły, a szanse na przeżycie bez wody i w potwornym upale są bliskie zeru.
Mimo skrajnie trudnych warunków, akcja ratunkowa przynosi pojedyncze momenty nadziei. W miejscowości Caraballeda udało się żywcem wyciągnąć spod gruzów 11-letniego chłopca. Łącznie z ruin wyciągnięto dotychczas 33 żywe osoby.
W stolicy kraju, Caracas, wolontariusze używają ciężkiego sprzętu i wierteł, by przebić się przez zwały betonu w dzielnicy San Bernardino. Z kolei w dzielnicy Chacao telebimy reklamowe zostały wykorzystane do wyświetlania wizerunków i nazwisk osób poszukiwanych przez rodziny. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Migracji szacuje, że bezpośrednie skutki kataklizmu mogły dotknąć nawet 6,76 miliona obywateli.
Wielka pomoc międzynarodowa w cieniu paraliżu
Wenezuela otrzymała ogromne wsparcie z zagranicy, o co zabiegała pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez. Pomoc logistyczną i rzeczową zadeklarowały dziesiątki państw:
Logistyka i zaopatrzenie: Do kraju dotarło 521 ton darów, 2700 wyspecjalizowanych ratowników oraz 86 jednostek z psami poszukiwawczymi.
Wsparcie z USA: Amerykanie wysłali na miejsce 250-osobowy zespół szybkiego reagowania kryzysowego. Wojskowe helikoptery transportują najpotrzebniejsze środki, a u wybrzeży zakotwiczył okręt marynarki wojennej USA. Częściowo udało się również uruchomić pas startowy na kluczowym lotnisku wielofunkcyjnym Simon Bolivar.
Ofiary wśród obcokrajowców: Wśród zidentyfikowanych ciał ofiar kataklizmu znajdują się obywatele innych państw, w tym 28 Portugalczyków, 9 Hiszpanów, 7 Chińczyków oraz obywatele Brazylii, Chile i Urugwaju.
Władze ONZ ds. Pomocy Humanitarnej ostrzegają, że ostateczny bilans ofiar może być wielokrotnie wyższy, ponieważ oficjalna lista osób zaginionych przekracza 50 tysięcy nazwisk.
Kolejny cios w zrujnowaną gospodarkę
Trzęsienie ziemi nawiedziło Wenezuelę w najgorszym możliwym momencie. Kraj od ponad dekady boryka się z głęboką zapaścią ekonomiczną, która doszczętnie zniszczyła tamtejszą służbę zdrowia, szpitale oraz infrastrukturę komunalną.
Wstępne szacunki ONZ wskazują, że straty materialne spowodowane środowymi wstrząsami wynoszą co najmniej 6,7 miliarda dolarów, co stanowi równowartość około 6 procent całego PKB Wenezueli. Dodatkowe oburzenie i frustrację opinii publicznej wywołuje decyzja rządu o ograniczeniu dostępu do zniszczonego stanu La Guaira. Wprowadzono tam blokady wojskowe, a od tysięcy cywilnych wolontariuszy, którzy chcą pomóc w odgruzowywaniu, wymaga się specjalnych przepustek, co drastycznie opóźnia niesienie pomocy.



