Izba Reprezentantów USA odrzuca przedłużenie kluczowego programu inwigilacji beznakazowej
Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych odrzuciła w czwartek projekt krótkoterminowego przedłużenia kontrowersyjnego programu inwigilacji beznakazowej. Decyzja ta stawia jedno z najpotężniejszych narzędzi wywiadowczych Waszyngtonu na drodze do wygaśnięcia w ciągu zaledwie kilkunastu godzin.
Odrzucenie przepisów zawartych w sekcji 702 ustawy o nadzorze wywiadu zagranicznego (FISA) nastąpiło po tym, jak Demokraci – wspierani przez część Republikanów – sprzeciwili się odnowieniu tych uprawnień. Opór ten wpisuje się w szerszy kryzys polityczny wokół planu prezydenta Donalda Trumpa, który zamierza mianować swojego bliskiego sojusznika, Billa Pulte, na stanowisko p.o. dyrektora wywiadu narodowego (DNI).
Wspomniany program umożliwia amerykańskim agencjom wywiadowczym masowe przechwytywanie komunikacji celów zagranicznych poza granicami USA bez konieczności uzyskiwania nakazu sądowego. Przedstawiciele administracji państwowej konsekwentnie podkreślają, że narzędzie to odgrywa centralną rolę w działaniach antyterrorystycznych oraz ochronie bezpieczeństwa narodowego. Zwolennicy przepisów ostrzegają, że dopuszczenie do ich wygaśnięcia pogrąży służby oraz firmy telekomunikacyjne w głębokiej niepewności prawnej, co może pozbawić rząd danych wywiadowczych przypisywanych m.in. udaremnianiu spisków terrorystycznych.
Spór o Billa Pulte i nominacja Jaya Claytona
Głosowanie zakończyło się fiaskiem z powodu powszechnego oburzenia opozycji nominacją Billa Pulte. Dotychczasowy szef Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa (FHFA) nie posiada żadnego doświadczenia w obszarze bezpieczeństwa narodowego. Ponadto Demokraci zarzucają mu wykorzystywanie rządowych baz danych w celu poszukiwania materiałów obciążających politycznych przeciwników Donalda Trumpa.
Choć formalny termin ważności przepisów upływa w piątek o północy, programy nadzoru funkcjonują na mocy rocznych certyfikatów zatwierdzanych przez specjalny sąd ds. wywiadu (FISC). W praktyce oznacza to, że istniejące już autoryzacje szpiegowskie mogą teoretycznie pozostać w mocy do marca 2027 roku. Prezydent Trump apelował do parlamentarzystów o przyjęcie tymczasowego przedłużenia programu do 2 lipca, argumentując, że da to Białemu Domowi czas na wybór i zatwierdzenie stałego szefa wywiadu. Demokraci zapowiedzieli jednak, że nie poprą żadnego przedłużenia bez wprowadzenia reform chroniących prywatność obywateli amerykańskich oraz wycofania kandydatury Pulte.
Tuż po przegranym głosowaniu Donald Trump ogłosił nominację prokuratora federalnego z Nowego Jorku, Jaya Claytona, na stałego dyrektora wywiadu narodowego, jednak nie wycofał dekretu o powierzeniu tymczasowych obowiązków Pulte. Ponieważ Izba Reprezentantów odroczyła swoje posiedzenia do 23 czerwca, a Senat wciąż traktuje sprawę Pulte jako nieprzekraczalną czerwoną linię, krok ten nie zakończył patowej sytuacji, która zniszczyła dotychczasowy, dwupartyjny konsensus wokół odnowienia przepisów FISA.



