świata

Donald Trump: „Nie jestem jeszcze usatysfakcjonowany” ofertą Iranu

 

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że dotychczasowe propozycje Teheranu w sprawie zawarcia porozumienia pokojowego nie są dla niego w pełni satysfakcjonujące. Wypowiedź ta padła podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu, zaledwie kilka godzin po tym, jak irańska telewizja państwowa opublikowała szczegóły rzekomego projektu porozumienia.

Amerykański przywódca podkreślił, że mimo wcześniejszych deklaracji o bliskim wypracowaniu kompromisu, obecnie nie spieszy się do podpisania dokumentu kończącego wojnę na Bliskim Wschodzie. „Iran bardzo chce zawrzeć umowę. Jak dotąd nie osiągnęli tego poziomu, którego oczekujemy. Nie jesteśmy usatysfakcjonowani, ale będziemy” – stwierdził Trump, dodając jednoznacznie: „Albo to, albo po prostu dokończymy robotę”, co stanowi bezpośrednią groźbę wznowienia operacji militarnych rozpoczętych przez USA i Izrael 28 lutego. Prezydent ocenił również, że Irańczycy podczas rozmów „jedzą resztki” (negotiating on fumes).

Biały Dom demontuje irańskie doniesienia o projekcie umowy
Reakcja Waszyngtonu wiąże się z komunikatem Teheranu, w którym tamtejsze media państwowe wyliczały punkty rzekomego memorandum intencyjnego. Według strony irańskiej dokument miał zakładać:

Zobowiązanie USA do całkowitego zniesienia blokady morskiej nałożonej na Iran.

Pełne przywrócenie swobodnego ruchu żeglugowego w strategicznej cieśninie Ormuz.

Całkowite wycofanie wojsk amerykańskich z rejonu Zatoki Perskiej.

Biały Dom oficjalnie zdementował te rewelacje, nazywając opublikowany przez Iran raport „całkowitym zmyśleniem”. Obecny przy prezydencie sekretarz stanu Marco Rubio tonował nastroje, wskazując, że w rozmowach odnotowano „pewien postęp i zainteresowanie”, a najbliższe godziny i dni pokażą, czy uda się pójść naprzód.

Wybory połówkowe i brutalna retoryka wobec Omanu
Trump twardo zadeklarował, że presja czasu na nim nie ciąży, mimo że wojna na Bliskim Wschodzie wywołała drastyczny wzrost kosztów życia Amerykanów przed zbliżającymi się listopadowymi wyborami połówkowymi do Kongresu (midterms). Republikanin mierzy się obecnie z rekordowo niskimi wskaźnikami poparcia społecznego, jednak ostentacyjnie zignorował ten fakt. „Myśleli, że mnie przeczekają, mówiąc: 'Przeczekamy go, ma wybory połówkowe’. Nie obchodzą mnie wybory połówkowe” – skomentował Trump, odnosząc się do taktyki władz w Teheranie.

Amerykański lider, który w przyszłym miesiącu skończy 80 lat, zaprezentował wyjątkowo agresywną retorykę wobec innych państw regionu. Kategorycznie odrzucił doniesienia, jakoby Iran i Oman miały wspólnie kontrolować system opłat (myta) w cieśninie Ormuz, zaznaczając, że „nikt” nie będzie kontrolował tego szlaku wodnego. Odnosząc się bezpośrednio do sułtanatu, Trump stwierdził bez ogródek:

„Oman będzie zachowywał się dokładnie tak jak wszyscy inni, albo będziemy musieli ich wysadzić w powietrze”.

Warunki Trumpa: Atom i Porozumienia Abrahamowe
Prezydent zasugerował, że ostateczne zielone światło dla umowy z Iranem może być ściśle uzależnione od podpisania Porozumień Abrahamowych (normalizacji stosunków z Izraelem) przez Arabię Saudyjską oraz inne kraje z większością muzułmańską. „Nie jestem pewien, czy powinniśmy zawierać tę umowę, jeśli oni ich nie podpiszą” – oświadczył.

Choć Trump wielokrotnie powtarzał, że celem wojny było uniemożliwienie Teheranowi wejścia w posiadanie broni jądrowej, to w środę wydawał się potwierdzać spekulacje, iż obecny zarys porozumienia może odłożyć kwestię irańskich zapasów wzbogaconego uranu na później, koncentrując się na natychmiastowym otwarciu cieśniny Ormuz dla transportu ropy. Zapytany, czy zaakceptuje tymczasowy układ zakładający jedynie dalsze rozmowy o uranie, odpowiedział twierdząco, argumentując to „potrzebą szybkości memorandum intencyjnego”. Jednocześnie kategorycznie wykluczył scenariusz, w którym nadwyżki irańskiego uranu miałyby zostać przejęte przez Rosję lub Chiny.

Related Articles

Back to top button