świata

Dążenie eksporterów z Zatoki Perskiej do ominięcia cieśniny Ormuz zmieni oblicze regionu

 

Wojna z Iranem postawiła producentów ropy naftowej i gazu z Bliskiego Wschodu przed brutalną rzeczywistością. Przez lata blokada cieśniny Ormuz była uznawana za scenariusz z gatunku „końca świata”, który nigdy się nie wydarzy, ponieważ wymagałby gigantycznego wysiłku militarnego, a sam Teheran nie odważyłby się odciąć własnego eksportu.

Te założenia okazały się bolesną pomyłką. Iran, wykorzystując tanie drony, małe łodzie i miny morskie, narzucił niemal szczelną blokadę cieśniny, utrzymując jednocześnie własny eksport (aż do momentu, gdy amerykańska marynarka wojenna zablokowała irańską żeglugę). W efekcie uwięziona została jedna piąta światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego (LNG), co zmusiło państwa regionu do drastycznego ograniczenia wydobycia o około 11 milionów baryłek dziennie (bpd) oraz zamknięcia licznych rafinerii.

Choć Waszyngton i Teheran podpisały tymczasowe memorandum, „dżin z Ormuz” został wypuszczony z butelki. Ryzyko kolejnych blokad stało się stałym elementem kalkulacji ekonomicznej, a budowa alternatywnych tras eksportowych to dla krajów Zatoki kwestia przetrwania.

Rurociągowe marzenia: Kto wygrał, a kto stracił na wojnie?
Wojna wyraźnie pokazała, które kraje wykazały się strategiczną mądrością, a które zlekceważyły ryzyko geograficzne.

Najlepszym przykładem dalekowzroczności jest Arabia Saudyjska. Już w latach 80. XX wieku Rijad wybudował liczący 1200 kilometrów rurociąg wschód-zachód, łączący pola naftowe nad Zatoką Perską z portem Janbu nad Morzem Czerwonym. Przed wybuchem konfliktu Saudyjczycy kierowali tamtędy 60% swojego eksportu. Dzięki temu – według szacunków MFW z kwietnia 2026 roku – gospodarka Arabii Saudyjskiej wzrośnie w tym roku o 3,1% (to spadek o zaledwie 1,4 punktu procentowego względem prognoz przedwojennych).

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Kataru, który nie posiadał żadnej alternatywnej drogi transportu dla swojego LNG i ropy. MFW prognozuje, że po wzroście o 2,8% w 2025 roku, katarska gospodarka skurczy się w 2026 roku aż o 8,6%.

Nowe strategie państw Zatoki Perskiej
W obliczu kryzysu geopolitycznego mapa infrastrukturalna Bliskiego Wschodu przejdzie radykalną transformację:

Zjednoczone Emiraty Arabskie: ZEA zdołały częściowo ominąć blokadę dzięki rurociągowi do terminalu Fudżajra nad Oceanem Indyjskim (poza cieśniną). Mimo że Fudżajra znalazła się pod irańskim ostrzałem, Abu Zabi utrzymało eksport na poziomie 1,8 miliona bpd (około połowy przedwojennych mocy). ZEA – które w maju 2026 r. opuściły OPEC, by realizować niezależną strategię wzrostu – przyspieszają budowę drugiego rurociągu, aby do 2027 roku podwoić przepustowość tej trasy.

Irak: Kraj ten znajduje się w dramatycznym położeniu, gdyż większość jego produkcji skupia się na południu, całkowicie zależnym od Ormuz. Bagdad analizuje obecnie możliwości rozbudowy i modernizacji północnych tras eksportowych przez Turcję i Syrię, jednak barierą pozostają tam ogromne niestabilności polityczne i kwestie bezpieczeństwa.

Kuwejt i Katar: Oba państwa stoją przed najtrudniejszym zadaniem. Brak własnego terytorium poza Zatoką zmusza je do polegania na sąsiadach. Kuwejt będzie musiał zacieśnić integrację energetyczną z Arabią Saudyjską. Katar z kolei musiałby ciągnąć rurociągi gazowe przez terytorium ZEA lub Arabii Saudyjskiej do Fudżajry bądź nad Morze Czerwone. Wiązałoby się to z koniecznością budowy nowych, niezwykle kosztownych zakładów skraplania gazu poza Zatoką oraz uzależnieniem strategicznym od Rijadu i Abu Zabi, z którymi Doha miała w ostatnich latach napięte stosunki dyplomatyczne.

Ucieczka za granicę (Dywersyfikacja zagraniczna)
Poza budową infrastruktury lądowej, giganci tacy jak QatarEnergy oraz emiackie ADNOC coraz mocniej stawiają na zakupy aktywów poza Bliskim Wschodem. Inwestycje w zagraniczne rafinerie, terminale LNG oraz projekty odnawialne w Europie, Azji czy Ameryce Północnej mają zapewnić stabilne strumienie zysków całkowicie odizolowane od ryzyka geopolitycznego Zatoki Perskiej.

Wyścig po alternatywne trasy nie tylko przekieruje setki miliardów dolarów inwestycji, ale też trwale przewartościuje sojusze i układ sił w regionie na nadchodzące dekady.

Related Articles

Back to top button